Aktualności Piska ,,Bitwa Warszawska. 1920”

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 121005

Piska ,,Bitwa Warszawska. 1920”
(4 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)

 
Ani nam, ani samemu Reżyserowi nie śniło się, że ten film może mieć lokalną piską premierę. Jak do tego doszło?

 

 

Tu trzeba się cofnąć o dziesięć lat wstecz, kiedy Wejsuny ,,festynami stały”. Prężne wówczas Stowarzyszenie Inicjatyw Wiejskich w Wejsunach zorganizowało letni festyn, na który przybyło mnóstwo ludzi. Wabikiem, oprócz innych atrakcji stała się zapowiedź obecności Mistrza polskiego kina – Jerzego Hoffmana wraz z kaskaderami uczestniczącymi w realizacji filmu ,,Ogniem i mieczem”. Obecny był też producent Jerzy Michaluk. Tamże została zadzierzgnięta znajomość z obydwoma znamienitymi ludźmi. Znajomość ta bywała pogłębiana w trakcie kolejnych, spontanicznych spotkań. Tak było i tym razem. Podczas trwającej na piskim rynku imprezy,,Myśliwskie Smaki”, natknąłem się na przemykającego wśród tłumu Jerzego Michaluka, człowieka niebywale sympatycznego i towarzyskiego a przy tym bardzo konkretnego. Na moje pytanie (D.S.)-,,Co słychać”, Jerzy Michaluk odrzekł: -,,Dobrze, że cię spotkałem, może byśmy zrobili w Piszu premierę naszego filmu z udziałem reżysera”. Chodziło oczywiście o,,Bitwę Warszawską”. Z niewiarą, nieśmiało zapytałem: -,,Kiedy?”. Odpowiedź brzmiała:,,Gdy film będzie gotowy”. O filmie już wcześniej wiele słyszałem, toteż po jego prapremierze inspirowany przez kolegów z Muzeum zadzwoniłem do producenta z zapytaniem, czy pamięta naszą rozmowę z połowy sierpnia? -,,Oczywiście”- brzmiała odpowiedź -,,Powiedz tylko, kiedy?

Nie jestem specjalistą od premier filmowych, toteż zamurowało mnie, ale po chwili oświadczyłem, że muszę to skonsultować z moimi mocodawcami osobach Burmistrza Pisza Jana Alickiego i Grażyny Leszczyńskiej. Pomysł – wprawdzie z lekkim niedowierzaniem – został zaakceptowany. Usiedliśmy wtedy z Waldkiem Brendą w Muzeum, by ustalić kolejność działań. Określiliśmy potrzeby i zorganizowaliśmy spotkanie, w którym – uczestniczyła Pani Naczelnik Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego oraz Dyrektor Piskiego Domu Kultury. Dowiedzieliśmy się przede wszystkim, że projektor jest w stanie agonalnym. Dzwonimy do Warszawy a nieoceniony Pan Jurek mówi:,,Żaden problem, przywieziemy własny”. Nie wytrzymałem i zadałem wreszcie sakramentalne pytanie: - „A ile to będzie kosztowało?”.,,Zero kosztów!”- brzmiała odpowiedź. - ,,Jako sezonowi mieszkańcy Mazur musimy też coś dla nich zrobić!”.       Powstała jeszcze kwestia kart wstępu, ale tym obiecali się zająć ludzie z Promocji oraz z PDK.

W międzyczasie trwały rozmowy z Jerzym Hoffmanem w kwestii Jego przyjazdu na piską premierę.

Tymczasem dowiedzieliśmy się, że wraz ze swoimi grupami rekonstrukcyjnymi brali udział w realizacji filmu zaprzyjaźnieni z nami ludzie: Robert Barma – biznesmen z Białej Piskiej z kolegą Arkadiuszem Szumowskim oraz Mirek Sochacki, sympatyczny dziennikarz z "Radia Olsztyn”. Kiedy w strojach historycznych przyszli na pokaz filmu okazało się, że Reżyser ich zapamiętał spośród mrowia statystów!

Pomijając perturbacje z dystrybucją kart wstępu, projekcja kolejnego dzieła Jerzego Hoffmana odbyła się przy pełnej sali (z dostawkami). Pod koniec filmu przyjechał z Sikor Juskich autor filmu. Poproszony na scenę Piskiego Domu Kultury, Mistrz został owacyjnie przywitany przez publiczność na stojąco! Przyznał później, że był bardzo wzruszony...!
Po owacji, prowadzący spotkanie Waldek jął rozpytywać Mistrza. Tenże opowiedział o losach filmu a przede wszystkim, jak doszło jego realizacji, uświadamiając jednocześnie jak wielkim przedsięwzięciem jest nakręcenie takiego filmu.

Nie obyło się też bez prób wiwisekcji Reżysera. Na pytanie z sali, czy czuje się człowiekiem spełnionym odrzekł z humorem: -,,Gdybym się poczuł spełnionym, czas byłoby umrzeć!” Natomiast przyznał, że mentalnie wciąż pozostaje chłopcem w krótkich porciętach, co mu wcale nie przeszkadza... W tej sympatycznej atmosferze spotkanie dobiegło końca.

Tak oto przypadki czasami mogą zaowocować zdarzeniami dużej miary. Jak stwierdziła to później Pani Wiceburmistrz, był to wspaniały prezent choinkowy dla naszego Miasta. My, pracownicy Muzeum Ziemi Piskiej jesteśmy dumni, że też mieliśmy w tym swój udział.

Dziękując Panom: Jerzemu Hoffmanowi oraz Jerzemu Michalukowi, należy też podziękować Panu Grzegorzowi Szymańskiemu, który sprowadził z Warszawy projektor, dzięki czemu można było zrealizować projekcję wysokiej jakości. Wyrazy uznania należą się pracownikom Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego oraz pracownikom Piskiego Domu Kultury.

                                                                                            Dietmar Serafin

 
Komentarze (1)
zapotrzebowanie na dobry film
1 czwartek, 26 stycznia 2012 21:08
Jerzy Wojciech Małecki
Czekam na kolejną projekcję filmową w PDKu.
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Luty 2012
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 1 2 3

ZOBACZ RÓWNIEŻ

WYKŁAD JERZEGO KUŁAKA O POLSKIEJ KONSPIRACJI NIEPODLEGŁOŚCIOWEJ PO 1945 R.

article thumbnail

       Jerzy Kułak to historyk z prawniczym rodowodem. Studiował na Uniwersytecie w Białymstoku, w latach osiemdziesiątych [ ... ]


W PISZU RUNĄŁ UBELISK

article thumbnail

  Czas już skończyć…
Pod koniec 2009r. z krajobrazu naszego miasta zniknął jeden z ostatnich symboli peerelu – postument upamiętniając [ ... ]


Piszanie podsumowują wakacyjny sezon kulturalno- rozrywkowy 2011

Zwróciliśmy się do kilkunastu mieszkańców Pisza różnego wieku i profesji o wskazanie, która z imprez kulturalno-rozrywkowych minionego sezonu  [ ... ]