Impresje Muzyczne "List do K"

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 117113

"List do K"
(18 głosów, średnia ocena 4.78 na 5)

 

 

 

Z Bogusławem Trupaczem liderem zespołu o nowo wydanej płycie rozmawiał Dawid Listowski.

 

Słyszałem, że wydaliście długo zapowiadaną płytę. Proszę powiedzieć coś więcej o niej. Ile trwały przygotowania, ile czasu spędziliście w studiu i w jakim składzie ją nagraliście?


Nad wyborem materiału i jego aranżacją pracowaliśmy nieco ponad rok, a wszystko z tego powodu, że każdy z nas poza muzyką, ma inne zajęcia. Jak już materiał był gotowy, to pojawił się problem znalezienia funduszy na jego nagranie i wydanie. Napisaliśmy więc projekt z programów ogłoszonych przez Starostwo Powiatowe, skąd udało się pozyskać pewne środki, oprócz tego wsparł nas finansowo Wojciech Kass dyrektor Muzeum im. K.I. Gałczyńskiego w Praniu oraz Muzeum Michała Kajki w Ogródku. Uzbierana kwota była tylko kroplą w morzu potrzeb, nie dając nam zbyt wielkich możliwości. Wystarczyło nam zaledwie na 3 dni pracy realizatora nagrania. W naszym zespołowym żargonie mówimy na tę płytę, że jest to płyta „dwóch dób”. Znając swoją sytuację, postanowiliśmy iść na całość i na pełnym luzie, powiedzmy od świtu do nocy, zrealizowaliśmy swój cel. W nagraniu wzięło udział pięć osób: Stefan Gąsiorkiewicz, Ewa Zakrzewska, Piotr Augustynowicz, Igor Augustynowicz i ja.


Jaki nosi tytuł i jaka jest jego historia?


Płyta zatytułowana została „List do K” – wiersze Michała Kajki w wykonaniu zespołu  A’navim. Tytuł krążka jest jednocześnie nazwą naszego autorskiego utworu, który trafił na okładkę, zresztą nie bez przyczyny. Otóż ma on formę listu, którego treść jest skierowana do poety, czyli „K”, ale jednocześnie do współczesnego człowieka, jako przestroga przed zniewoleniem. To co aktualnie proponuje się zwykłemu zjadaczowi chleba przez media, władze i te najwyższe i te na niższych szczeblach urąga ludzkiej godności. Ciągły spadek wymagań edukacyjnych pod wieloma względami powoduje, że wzrastające społeczeństwo zaczyna sobie nie radzić w życiu, stając się coraz bardziej zależnym od tego, co mu się włoży do ręki lub głowy, jest narażone ono na wszelkiego rodzaju manipulacje. Dlatego też staraliśmy się poprzez ten utwór, jak i dobór pozostałych wierszy, aby tworzyły one jeden obraz człowieka, który walczy i pod względem duchowym i fizycznym. Składając materiał na płytę, myśleliśmy też o tym, aby był on czytelny dla słuchacza i dawał możliwość zatrzymania się i zamyślenia. Jeśli taki odbiór będzie miała twórczość Michała Kajki, to myślę, że wydanie tej płyty miało sens.


 

Jakie wiersze Michała Kajki znalazły się na płycie?


Jeśli miałbym wymieniać wiersze po tytułach byłoby to bezsensu, ze względu na to, że wiersze Michała Kajki nie są znane powszechnie. Natomiast ważna jest treść tych utworów, ich problematyka. Składając materiał na płytę, kierowaliśmy się tym, aby stworzyć pewien przekrój tematyczny pojawiający się w twórczości poety, oddać  zarówno ich kulturowy charakter, religijny, polityczny, regionalny, czy też ten, można by powiedzieć, pokazujący atrakcyjność Mazur.


Dlaczego wiersze Michała Kajki? Jakim dla Was jest poetą?


Michał Kajka – „spóźniony Klasyk literatury staropolskiej” - jak pisała o nim poetka Anna Kamieńska, był poetą ludowym, człowiekiem realizmu, mocno zakorzenionym w kulturę, tradycję mazurską i w religię. Co z kolei przekładało się na to, co pisał i o czym. Michał Kajka to poeta, którego twórczość jest ponadczasowa, a co za tym idzie aktualna dziś, a przez to bliska nam - spadkobiercom Mazur.

Dlaczego jego wiersze? Z jednej strony ze względu na ich uniwersalność, strach przed zapomnieniem, by nie pozostawić też poety wyłącznie jako reliktu kultury regionalnej. Z drugiej zaś strony próba zmierzenia się z nadaniem dźwięków poezji Michała Kajki, co miało miejsce po raz pierwszy.


Jaki przekaz proponujecie odbiorcom, śpiewając jego wiersze?


Proponujemy słuchaczom album poetycki, który ma na celu nie tyle kojenie duszy, ile edukowanie, bo ilu dziś młodych ludzi wie ( nie tylko ), kim był Michał Kajka, w ilu szkołach mówi się o jego twórczości? Warto jest przypominać o ludziach prostych i wielkich zarazem poprzez to, jak wiele poświęcili dla ziemi mazurskiej, dla jej kultury. Dziś w świecie skomercjalizowanym nie ma miejsca na  jakże cenne niegdyś wartości:  patriotyzm, wiarę, szacunek, godność, czy czyn szlachetny. Odarte z nadziei przez konsorcja medialne.  Poprzez twórczość tego poety ludowego próbujemy, powiedzmy, przypomnieć o nich i o pewnych zagrożeniach aktualnych niegdyś i obecnie, które są skutkiem lansowania świata bezwartościowego, sztucznego, wyimaginowanego.

 


Jeśli by Pan miał krótko zareklamować tę płytę, to w jaki sposób zachęciłby Pan, by po nią sięgnąć? Dlaczego warto jej posłuchać?


Trudno jest mówić o czymś, co ma miejsce po raz pierwszy. Jest to pierwsza próba muzycznej aranżacji twórczości Michała Kajki. Każdy utwór znajdujący się  na płycie to oddzielna opowieść. Wszystkie razem tworzą pewien obraz przybliżający słuchaczowi życie poety ludowego. Staraliśmy przedstawić taką muzyczną formułę wiersza, która byłaby  bardziej przyswajalna przez słuchacza, a co za tym idzie łatwiejsza w zbudowaniu odpowiedniego wyobrażenia tematu.


Kto pomógł Wam w wydaniu tej płyty? Komu chciałby Pan podziękować?


Muszę przyznać, że lista osób, którym wdzięczny jestem za pomoc przy realizacji projektu jest bardzo długa. Jednakże w szczególności chciałbym podziękować Panu Wojciechowi Kassowi za wsparcie, także finansowe, Tomkowi Borkowskiemu za pilotowanie naszego projektu oraz za pracę przy okładce, Rafałowi Grusznisowi za czas poświęcony na pertraktacjach z agencją wydawniczą, Hannie Zawalich, mojej pani dyrektor, za ogromną dawkę dobroci i wyrozumiałości, Waldemarowi Brendzie za pierwszą szansę publicznej prezentacji muzycznej, Murkowi za (jak zwykle) świetną robotę, Piotrkowi, Igorowi, Stefanowi, Ewie, a przede wszystkim mojej małżonce za cierpliwość i dar nadziei.

 


Jak zaczęliście współpracę z Igorem i Piotrkiem Augustynowiczami?


Mając pod nosem świetnych muzyków, w końcu jesteśmy sąsiadami, trudno nie poprosić ich o współpracę. Pomimo, że każdy z nich preferuje odmienny charakter muzyki, są otwarci na inne style i muszę przyznać, że świetnie się w nich odnajdują. Z Piotrkiem i Igorem spotkaliśmy się już w 2006 roku przy okazji realizacji poetycko-chrześcijańskiego projektu muzycznego – „Kłębek myśli”. Zagraliśmy też ze sobą kilka mini-koncertów, które utwierdziły mnie w tym, że są profesjonalistami. Dlaczego więc nie stawiać na zawodowców?



 

Każdy z waszej piątki robi na co dzień inne rzeczy i w innych miejscach, miastach. Jak powstawała w takim razie ta płyta?


Jak wiadomo, myśl nie zna granicy między wykonywanym zawodem a czasem wolnym, dlatego wykorzystywaliśmy każdą chwilę. Odnajdywały się słowa, pojawiał się pomysł na linię melodyczną. Kiedy zebrało się już kilka propozycji, wtedy szukaliśmy wolnego terminu w kalendarzu, by móc się spotkać na tzw. burzę mózgów, a następnie ćwiczyć. Małymi kroczkami doszliśmy do tego, co zostało zapisane. Prace nad aranżacją trwały praktycznie do samego końca, jeszcze na dwa dni przed realizacją nagrania dokonywaliśmy pewnych korekt.


 

Jak Pan znalazł czas na pracę przy płycie? Jakich to wymagało wyrzeczeń?

 

Jeśli się czegoś bardzo pragnie i ma wsparcie, to prędzej czy później uda się to zrealizować. Niestety przeważnie odbywa się to kosztem naszych najbliższych. Dlatego w tym miejscu pragnę jeszcze raz  podziękować, a zarazem przeprosić, moją żonę i córeczki, za ten czas, który uciekł nam między palcami.


Czy mieliście kiedyś koncert w Piszu?


Kilka utworów, które znalazły się na tej płycie zaprezentowaliśmy w Muzeum Ziemi Piskiej podczas wieczoru poświęconego twórczości mazurskiej. Jednakże po raz pierwszy pełny koncert zagraliśmy w ramach PISKICH PREZENTACJI ARTYSTYCZNYCH podczas tegorocznej edycji festiwalu „Pisz i śpiewaj poezję”.

 


Jak została ta płyta przyjęta w lokalnym środowisku kulturalnym? Czy słyszał Pan już jakieś komentarze o niej?


Płyta, jak na razie, znana jest nielicznemu gronu mieszkańców naszego miasta czy też powiatu. Dlatego trudno jest mówić o tym, jak została ona przyjęta. Natomiast ci, którzy jej wysłuchali, wystawili jej pozytywną ocenę.


Gdzie można kupić tę płytę i za ile?

Płytę można nabyć podczas koncertów, kontaktując się z zespołem przez e-mail (wszelkie dane znajdują się na stronie internetowej www.anavim.art.pl) oraz w Muzeum Michała Kajki w Ogródku, jak również w Muzeum K.I. Gałczyńskiego w Praniu. Koszt zakupu to 25zł.

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

 

 

 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Luty 2012
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 1 2 3