|
- o sposobach diagnozowania potrzeb kulturalnych i przyciąganiu mieszkańców do świata kultury z Markiem Kaczmarczykiem, dyrektorem Domu Kultury w Rucianem Nidzie rozmawiała Joanna Jabłońska
Joanna Jabłońska: Od którego roku działa Dom Kultury w Rucianem – Nidzie? Jakie istotne zmiany w środowisku nidzkim nastąpiły w ostatnich latach (potrzeby młodzieży, dzieci, dorosłych).
Marek Kaczmarczyk: Nasza instytucja działa od 1974 roku. Zmiany w kulturze mają charakter stały, a wiec nie wiem, czy w ogóle możemy krótko powiedzieć o zmianach od 1974 roku, kiedy to przeszliśmy przez lata gierkowskie, później zryw niepodległościowy aż do obecnej sytuacji na rynku. Na pewno duży wpływ na zmiany ma dostęp do rozrywki w domu: telewizja
kablowa, kino domowe, komputery, Internet, konsole gier. Tego typu rozrywka jest obecnie na dużo większym poziomie, niż kiedy ja byłem dzieckiem. Mieliśmy telewizję i dwa programy, a właściwie większość czasu spędzało się na zewnątrz z kolegami.
Duży wpływ na współczesną kulturę ma to, co pozostało po latach dziewięćdziesiątych. Wówczas kultura przygasała ze względu na brak dofinansowania. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę fakt, że całe społeczeństwo ubożało. Ludzie też oddolnie przestali korzystać z kultury, liczył się każdy grosz. Doszło do tego, że później nawet jeśli różne formy kultury były udostępniane, spotykało się to z biernością społeczeństwa. Dzisiaj większość działalności Domu Kultury są to formy bezpłatne, skierowane ku społeczności. Widać minimalną „zwyżkę” w korzystaniu z ofert kulturalnych, a wiec myślę, że będzie coraz lepiej.
- Jak Dom Kultury spełnia się w dobie Internetu?
- Mamy czytelnię internetową oraz Internet bezprzewodowy. Postanowiliśmy również wymienić komputery na nowsze (napisać projekt na wymianę komputerów) i rozpocząć tworzenie komputerowej bazy danych książek również bibliotek wiejskich.
-Potrzeby kulturalne mają charakter subiektywny. Jak Dom Kultury wychodzi naprzeciw indywidualnym zainteresowaniom mieszkańców Rucianego - Nidy? Czy przeprowadzane są ankiety wśród mieszkańców? Czy społeczność ma możliwość wypowiedzenia się o swoich potrzebach?
- Nasze diagnozy mają charakter wyrywkowy, częściowy, dlatego że aby wykonać porządną diagnozę trzeba mieć od tego fachowców i środki. My opieramy się na diagnozach Narodowego Centrum Kultury, chociażby ze względu na to, że jestem trenerem regionalnym tego centrum w Warszawie.
Zdarza się bardzo często, ze ktoś przychodzi do nas z inicjatywą i jest ona podejmowana przez nas z różnym skutkiem. Nierzadko wychodzi tak, że ktoś zmienia swoje plany. Są inicjatywy, które z kolei mają sens, np. w zeszłym tygodniu powstało koło zainteresowań - joga. Takich inicjatyw jest oczywiście dużo więcej. Zawsze staramy się udostępniać sale i instruktorów, ale zdarza się, że po kilku miesiącach inicjatorzy rezygnują. Jeśli chodzi o formy artystyczne (Sylwester, uroczystości państwowe etc.), to także przyjmujemy zgłoszenia. Inne sposoby diagnozowania potrzeb kulturalnych to np. ankieta przeprowadzana raz na rok, chociaż niewiele z niej wynika. Zbieramy opinie wśród uczestników inicjatyw kulturalnych, uwzględniamy sugestie, odpowiadamy na zapotrzebowania zgłaszane do Domu Kultury
- Wiemy, że Dom Kultury jest inicjatorem i realizatorem wielu projektów. W jakim zakresie mają one najwięcej odbiorców (historia miasta, kultura i sztuka, ekonomia, przedsiębiorczość…)?
- Ekonomia, przedsiębiorczość i finanse to nie są nasze domeny. Staramy się być instytucją interdyscyplinarną, ale w pewnych granicach. Uczenie ekonomii nie było by oczywiście złe, gdybyśmy mieli ku temu czas. Obecnie Dom Kultury zatrudnia pięciu pracowników merytorycznych, którzy prowadzą zajęcia kulturalne, a do innych dziedzin należy mieć odpowiednie przygotowanie. Jakie projekty realizujemy? Mamy świetnych instruktorów plastyki, teatru i emisji głosu. Wystarczy obejrzeć wystawy Joli Bartosik, która jest osobą niezwykle kreatywną lub przyjść na przedstawienia Agnieszki Rainko, profesjonalistki w zakresie teatru. A jeżeli chodzi o grupy wokalne, to zgarniają one większość nagród w organizowanych na naszych terenach konkursach.
Osobiście staram się pisać projekty związane z historią i dziedzictwem narodowym. Na stałe współpracuje z grupą Odkrywców i Łowców Przygód. Tak naprawdę grupa ta istnieje, gdyż zakładając ją wyszliśmy z założenia, iż nie będziemy zmuszać młodzieży do trudnej pracy, lecz pozwolimy jej na swoistą zabawę. Takim sztandarowym projektem realizowany przez grupę odkrywców jest Wehikuł Czasu (piknik historyczny dla dzieci ze szkół podstawowych). Ponadto grupa ta realizowała taki projekt jak Wolontariusze Ochrony Zabytków, wzorowany na ruchu w Wielkiej Brytanii.
- Jakie projekty będą realizowane w najbliższym czasie?
- Przede wszystkim będzie to modernizacja Domu Kultury od zewnątrz. Od dwóch lat pozyskaliśmy już 2 mln złotych, zrealizowaliśmy wiele projektów i czeka nas jeszcze wiele pracy ku ulepszeniu naszej instytucji.
- Wiemy, ze Dom Kultury oferuje dużo możliwości „zaistnienia” w świecie kultury i literatury. Które koła zainteresowań mają najwięcej uczestników? Z czego to wynika?
- Myślę, że największą liczbę uczestników ma koło plastyczne - często jest tu większe zapotrzebowanie niż możliwości. Ponadto spora grupa uczestniczy w zajęciach wokalnych – wysoki poziom artystyczny tych zajęć gwarantuje uczestnictwo w konkursach, no i oczywiście na równym poziomie są zajęcia teatralne. Liczba uczestników się zmienia, chociaż mamy też stałych uczestników, wychowanków, którzy obecnie uczą się w szkołach artystycznych. Ostatnio wyszła także inicjatywa utworzenia Chóru Emerytów. Jeśli widzi się osoby starsze, które chcą się spotykać, jest to bardzo miłe.
- Słowo kultura obok dwóch znaczeń dbania i pielęgnowania oznacza też kształcenie. W jaki sposób Dom Kultury edukuje dzieci i młodzieży? (organizuje „spotkania” z różnymi dziedzinami nauki, spotkania z pisarza , poetami, historykami?)
- Kultura to całokształt naszej działalności, to także nasze kontakty, rozmowy, nasz wkład w jej szerzenie. Skupiamy się głównie na edukacji artystycznej, jako jednej z podstaw funkcjonowania instytucji kultury. Polega ona głównie na spotkaniach z pisarzami, czy naukowcami, pod warunkiem że ma to odbiorców wśród dzieci i młodzieży. Ponadto takie spotkania wymagają nakładu finansowego z naszej strony. Edukować staramy się również poprzez „dyskusje naukowe przy okazji” i projekty proedukacyjne. Uczestnictwo w projektach nie może przypominać chodzenia do szkoły, nie może być wymuszania udziału, lecz zaproszenie. Czasami udaje nam się połączyć przyjemne z pożytecznym, chociażby przykładem tego może być zorganizowanie kursu dla wolontariuszy w Zakopanem.
- W jaki sposób mieszkańcy Rucianego -Nidy informowani są o wydarzeniach kulturalnych na terenie miasta i gminy? Gdzie możemy znaleźć ofertę kulturalną (różnego rodzaju wydarzenia, imprezy muzyczne, zajęcia edukacyjno/muzyczno/plastyczne organizowane przez MGOK)? Czy jest to pełna promocja ośrodka?
- Staramy się poprzez różne formy informować społeczność o kolejnych wydarzeniach. Przede wszystkim poprzez plakaty, ulotki, informacje na stronie internetowej Domu Kultury, kalendarz imprez na stronie Urzędu Miasta i Gminy, marketing szeptany. Promocja naszej instytucji odbywa się poprzez artykuły prasowe – własne i obce, informacje ukazujące się na stronach internetowych, udział w konkursach, współpraca z innymi podmiotami, Public Relations, mający charakter ciągły. Osobiście jestem zdania, że nasza instytucja nie musi się zbyt mocno reklamować, gdyż jest jedyna w Rucianem – Nidzie.
- Czy Dom Kultury pozwala mieszkańcom zaangażować się społecznie poprzez wolontariat i organizację ciekawych wydarzeń kulturalnych? Czy jest wiele osób chętnych do tego typu przedsięwzięć?
- Dom Kultury nie tylko pozwala, ale wręcz zachęca do udziału w różnych formach działalności społecznej. Amatorskie zespoły działają na polu wolontariatu (w zeszłym roku było to 150 osób), organizowane są festyny wiejskie, grupy młodzieży realizują różne projekty, chętni uczestniczą w rozgrywkach piłki siatkowej trwających cztery miesiące. Ponad to angażują się osoby prywatne, chociażby część nauczycieli miejscowych szkół, nierzadko osoby przypadkowe- pracownicy instytucji, opiekunowie zabytków.
- Wiemy, ze Dom Kultury posiada salę widowiskową. Proszę podać przedział wiekowy największej liczby uczestników seansów filmowych? Czy maja oni możliwość indywidualnego wyboru filmu?
- Uczestnicy seansów filmowych to młodzież i dzieci, ok. 30 osób na seansie. Wszyscy mogą zgłaszać sugestie, które często są uwzględniane. Nie ma natomiast możliwości zaoferowania każdemu widzowi indywidualnie wybranego filmu (brak możliwości technologicznych). Filmy są wyświetlane na mocy licencji, wykupionej na rok.
- Z jakimi instytucjami współpracuje Dom Kultury w Rucianem-Nidzie. W jaki sposób ta współpraca wpływa na szerzenie kultury w środowisku?
- Staramy się zawsze współpracować ze szkołami, organizacjami pozarządowymi, instytucjami kultury z naszego powiatu; Piszem, Orzyszem, Białą Piską, Biurem Regionalnym Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu, biblioteką wojewódzką, Narodowym Centrum Kultury, partnerami zagranicznymi np. współpraca z Jugendhof Scheersberg, menedżerami kultury.
- Jaka jest pana wizja Domu Kultury?
- Moim pragnieniem jest, aby nasz Dom Kultury prezentował model propagowany przez Narodowe Centrum Kultury. Chodzi o to, by instytucja ogarniała dziedziny, które nie są brane pod uwagę przez inne instytucje takie jak szkoły, starostwa, urzędy miejskie.
Joanna Jabłońska
(Rozmowę przeprowadzono na jesieni 2010r.)
|