|
Co łączy bitwę pod Grunwaldem z Barem „Omega” w Giżycku albo list niebieski z mrówkami? Czym się różni Pisz od pozostałych miast regionu? Odpowiedzi udzieli „Mazury. Słownik stronniczy, ilustrowany” pod redakcją Waldemara Mierzwy.
Jak informuje we wstępie redaktor, autorzy w apokaliptycznej liczbie czterdziestu i czterech „na co dzień na różne sposoby zajmują się Mazurami. Dla części są one miejscem życiowych wyborów, dla większości urodzenia, dla wielu stanowią przedmiot naukowych dociekań, dla wszystkich są na pewno miłością.”
Zgromadzone hasła zawierają wiedzę o miejscach, wydarzeniach, obyczajach, procesach oraz osobach, które miały lub mają wpływ na dzisiejszy krajobraz kulturalny i świadomość mieszkańców Mazur.
Zgodnie z zapewnieniem redaktora próżno tu szukać erudycyjnych popisów, sztampowych not biograficznych, czy opisów miejscowości rodem z turystycznych przewodników. „Encyklopedyczne notki wyszukać można dziś bowiem wszędzie, trudniej znaleźć ich entuzjastycznych czytelników” – pisze Waldemar Mierzwa. – „Zależało mi, aby autorzy przedstawili swój stosunek do opisywanej osoby, miejsca czy problemu”.
Stąd zapewne, niczym w staropolskiej silva rerum, znajdziemy w słowniku informacje o największej bitwie średniowiecza, zapachach i potrawach serwowanych w „barze mlecznym po przemianie ustrojowej”, ulotnych drukach z zestawem zaklęć, wróżb i przepowiedni oraz mieszkańcach pogranicza przemycających wódkę i papierosy.
Alfabetyczny układ haseł powoduje nierzadko arcyciekawe ich sąsiedztwa: o ile bowiem nie razi zestawienie zacnego pastora i kronikarza Tomasza Molitora z moralnością czy turystyki z Twierdzą Boyen, o tyle zaskakuje skojarzenie innego duchownego i naukowca Mrongowiusza ze wspomnianymi już mrówkami (związek Pikniku Country z pijaństwem pozostawiam indywidualnej ocenie Czytelników).
Wielokrotnie podkreślaną stronniczość haseł najłatwiej zauważyć na przykładzie miejscowości. Według słownika stolicą mazurskiego humoru (czymś na kształt Wąchocka) była wieś Dąbrowskie, Giżycko aspiruje do miana letniej, wodnej stolicy Polski, Krzyże też letniej, tyle że kulturalnej. Jako do niedawna jeszcze mieszkaniec Pisza, z hasła poświęconego mojemu miastu dowiedziałem się, że w latach 70 panowała tu korupcja, a obecnie, jak w programie wyborczym Kononowicza Krzysztofa, nie ma niczego. Wyjątek stanowią basen, Piski Chór Kameralny oraz rocznik „Znad Pisy”.
W tym miejscu warto dodać istotne sprostowanie do hasła o Piszu. Tu bowiem „stronniczość” nie oznacza tylko prezentowania prywatnych sądów autora, ale wręcz przeinaczanie faktów. W powieści Romana Bratnego pt. „Czwartki ubogich”, która została potraktowana jako kompendium wiedzy na temat obyczajów piskich przed trzydziestu laty, w tytułowe czwartki sekretarz Grzyb wyjeżdżał z miasta, dzięki czemu ubodzy mieszkańcy mogli załatwić swoje sprawy w urzędzie, nie posiłkując się łapówką. Czyli zupełnie odwrotnie niż w interesującym nas haśle!
Najliczniejsza bodaj grupa haseł prezentuje biografie osób, które miały wpływ na dzieje, kulturę i recepcję dawnych i współczesnych Mazur, jednak (co pewnie zasmuci VIP – ów, działaczy, luminarzy, koryfeuszy oraz osoby za takie się uważające lub do ich grona aspirujące) żadne nie zostało poświęcone osobie żyjącej. „Zbyt łatwo tu bowiem” – wyjaśnia redaktor - „o złe wybory i pochopne sądy”.
Jak zatem potraktować tę ciekawą bez wątpienia pozycję? Na lekturę szkolną się raczej nie nada. Na kompendium wiedzy o regionie dla średnio zaawansowanych również. Dla miłośników Mazur będzie na pewno zbiorem ciekawostek, których próżno szukać w „poważnych” dziełach, a dla autorów pisemnym potwierdzeniem regionalistycznej erudycji.
Szymon Werra
„Mazury. Słownik stronniczy, ilustrowany”, pod redakcją Waldemara Mierzwy, Wyd. RETMAN, BAOBAB, [Warszawa – Dąbrówno 2008], ss. 243. |