WOKÓŁ KULTURY
ZNAD PISY
ROZMOWY KLIO...
Najczęściej czytane
| Zwycięzcy za drutami[1], czyli o roku 1920, internowanych żołnierzach i pomniku w Orzyszu słów kilka… |
|
Wojna polsko-bolszewicka 1920 roku, cud na Wisłą, czyli zwycięstwo w bitwie warszawskiej i ogromny sukces militarny dopiero co odrodzonej Rzeczypospolitej tkwi w naszej świadomości dość mocno - obchodzimy kolejne rocznice, rozmawiamy, przypominamy. 90 rocznica Bitwy Warszawskiej obchodzona w roku 2010 w sposób szczególny spowodowała pojawienie się w Orzyszu pomnika upamiętniającego żołnierzy polskich internowanych w naszym mieście właśnie w okolicznościach wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Natychmiast pojawiło się wiele kontrowersji - co właściwie upamiętnia ten pomnik? Bo przecież nie jakieś wielkie zwycięstwo czy heroiczną śmierć w obronie Ojczyzny. Celem niniejszego artykułu jest więc przypomnienie wybranych epizodów wojny polsko-bolszewickiej, które wciągnęły Orzysz w swoje wojenne tryby.
Bolszewicy po umocnieniu swojej władzy w porewolucyjnej Rosji Radzieckiej zamierzali ruszyć na zachód, aby, po pokonaniu burżuazyjnej Polski, przenieść ogień rewolucji proletariackiej na zachód Europy - po pierwsze do zrewolucjonizowanych Niemiec. Z kolei Józef Piłsudski zamierzał zepchnąć bolszewików jak najdalej na wschód. Do pierwszych starć Wojska Polskiego i Armii Czerwonej doszło na początku 1919 roku, gdy Niemcy wycofali się ze swoich pozycji na wschodzie, a ich miejsce zaczęli zajmować Rosjanie i Polacy. Konflikt był więc nieunikniony. Pierwsze uderzenie wykonali Polacy rozpoczynając w kwietniu 1920 wyprawę kijowską, w wyniku której Wojsko Polskie w maju wkroczyło do Kijowa. Bolszewicka kontrofensywa rozpoczęła się w lipcu 1920 roku - była ona bardzo dynamiczna - już na przełomie lipca i sierpnia 1920 roku armie bolszewickie zagroziły Warszawie. Zwycięstwo wojsk polskich w Bitwie Warszawskiej 15 sierpnia 1920 roku odwróciło losy wojny - pokonani Rosjanie zaczęli wielki odwrót. II Rzeczpospolita oraz Europa zostały ocalone. Wojnę polsko-bolszewicką zakończył traktat ryski podpisany 18 marca 1921 roku ustalając jednocześnie przebieg polskich granic na wschodzie.
Internowanie polskich żołnierzy w Orzyszu miało bezpośredni związek z działaniami ofensywnymi podjętymi przez wojska rosyjskie Frontu Północno-Zachodniego dowodzone przez Michaiła Tuchaczewskiego. Ofensywa przeciwko armiom polskim rozpoczęła się 4 lipca 1920 roku z zamiarem przesuwania się w kierunku Warszawy, a prawym skrzydłem miała opierać się o północne granice Polski. Wojska rosyjskie operujące właśnie na prawym skrzydle okazały się bardzo sprawne. W wyniku szybko postępującej ofensywy bolszewicy zajęli Wilno i Grodno zbliżając się do rubieży obronnej rozciągającej się od twierdzy Osowiec do Brześcia i wykorzystującej strategicznie naturalne przeszkody wodne, czyli Bug i Narew. Jak się jednak okazało ta przeszkoda została przez Rosjan pokonana. Warto w tym miejscu zauważyć, że szczególnie dużo zamieszania wśród Wojska Polskiego powodował 3 Korpus Konny dowodzony przez bardzo utalentowanego i fanatycznego komunistę Gaika Dmitrewicza Bżyszkiana popularnie zwanego Gaj Chanem. „Kawaleria Gaj Chana podlegała 4 armii Jewgienija Nikołajewicza Siergiejewa (potem zastąpił go Dmitrij Sawiliewicz Szuwajew) i wraz z nim zajmowała skrajne skrzydło nacierających Rosjan. Gajowi udawało się zawsze operować na lewym skrzydle armii polskiej. Skutecznie wyprzedzał główne siły Armii Czerwonej o jeden-dwa dni marszu i od północy omijał polskie pozycje”. W wyniku takich manewrów 3 Korpus Konny 27 lipca 1920 roku niespodziewanie pojawił się w okolicach twierdzy Osowiec. Rosjanie bez walki opanowali fortyfikacje, ponieważ załoga twierdzy (10 pułk strzelców ppłk. Andrzeja Kopy) została wezwana do Białegostoku w celu wzmocnienia obrony miasta. Próby odzyskania Osowca przez Polaków nie przyniosły powodzenia. Zajęcie Osowca przez Rosjan spowodowało bezpośrednie zagrożenie dla Łomży. Zaniepokojone dowództwo obrony miasta wezwało na pomoc tzw. grupę suwalsko-augustowską, która z Augustowa wyruszyła 28 lipca 1920 roku. Nie udało się jednak Polakom dotrzeć do Łomży, ponieważ pod Grajewem natrafiono na silne zgrupowanie bolszewickiej kawalerii. Obawa przed rozbiciem grupy suwalsko-augustowskiej skłoniła dowództwo prawie dwutysięcznego oddziału do podjęcia decyzji o przekroczeniu granicy z Prusami Wschodnimi. To właśnie ci żołnierze zostali przez Niemców internowani w Orzyszu.
Na podstawie zachowanych dokumentów można ustalić skład grupy suwalsko-augustowskiej, która stanowiła zaimprowizowaną na potrzeby wojny grupę bojową. W skład tej formacji dowodzonej przez płk. Władysława Obuch - Woszczatyńskiego wchodziły: I samodzielny dywizjon w Suwałkach w stadium formowania się (strz. gran. około 560 ludzi), I dywizjon 10 pułku strz. granicznych w Suwałkach, a później w Augustowie (270 ludzi), I dywizjon 1 pułku strz. granicznych w Augustowie (340 ludzi), część kompanii zapasowego baonu 41 pułku piechoty w Augustowie, część etapowej kompanii lubelskiego 8 pułku piechoty (70 ludzi) oraz między innymi suwalska i sejneńska policja co według autora dokumentu dawało liczbę około 2 tysięcy osób. Władze polskie starały się pomóc polskim żołnierzom - z pisma kierownika Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Olsztynie z dnia 11 sierpnia 1920 roku wynika, że przekazał on na potrzeby internowanych Polaków 50 tysięcy marek niemieckich oraz skomunikował się z Komisją Międzysojuszniczą w Olsztynie (był to organ nadzorujący plebiscyt na Warmii, Mazurach i Powiślu, który przeprowadzono 11 lipca 1920 roku) w celu zorganizowania transportu żołnierzy do Polski. Wysiłki te jednak nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Na podstawie zeznań jednego z żołnierzy internowanych w Orzyszu możemy wnioskować co do warunków bytowych panujących w obozie – „Mieszkają internowani w koszarach, w warunkach możliwych do wytrzymania (są łóżka, światło elektryczne). Do przebywających w obozie tym Niemcy odnoszą się względnie bezstronnie, natomiast schwytanych uciekinierów traktują bardzo źle, dopuszczają się czynnych zniewag, bicia kolbami, kopania, itp.(…) Oficerowie starają się na ogół o żołnierzy swych oddziałów (np. przy rozdziale bielizny przywiezionej z Konsulatu Polskiego w Olsztynie). Podczas panującej w obozie biegunki krwawej, oficerowie starali się o wino dla chorych. Umarło w obozie 3 żołnierzy (biegunka, tyfus), zaś 3 zastrzelili Niemcy podczas próby ucieczki.(…) Żołnierze nie otrzymują żołdu i wyprzedają co mogą(…) Wikt żołnierski marny”. Polacy przebywali w obozie w Orzyszu do 23 sierpnia 1920 roku (ostatni Polacy wyjechali z Orzysza dopiero 25 sierpnia przez co byli narażeni na kontakt z Rosjanami, którzy zaczęli od 23 sierpnia napływać do obozu). Niemcy więc zdecydowali się opróżnić obóz z Polaków, ponieważ do Prus Wschodnich zaczęli przechodzić, uciekający przed wojskami polskimi, Rosjanie, których liczbę szacuję się niekiedy nawet na około 70 tysięcy (duży procent z nich przekroczyło granicę w rejonie wsi Wincenta-Dłutowo-Jeże). Polaków z obozu w Orzyszu wywieziono koleją do Królewca – po drodze byli kilkakrotnie okradani. Następnie przewieziono ich do Piławy, a potem drogą morską zostali przetransportowani do obozu w Minden w Westfalii. W dokumentach mamy ślady podróży do Minden tylko części ludności cywilnej, którą Niemcy zatrzymali w obozie. Można domniemywać, że żołnierzy mógł spotkać podobny los lub zostali przewiezieni w inne miejsce. Czas powrotu do Polski jest trudny do ustalenia.
W taki oto sposób na tle doniosłych dla Polaków zdarzeń związanych z wojną polsko-bolszewicką i Bitwą Warszawską 1920 roku ułożyły się życiorysy Polaków – żołnierzy, oficerów oraz ludności cywilnej, którzy wojennym zrządzeniem losu znaleźli się w Orzyszu i tym samym zostawili ślad i wspomnienie tamtych zdarzeń. To im poświęcony jest pomnik, który od 15 sierpnia 2010 roku stoi w centrum naszego miasta. Warto o nich pamiętać, warto jest mieć takie miejsca, które skłaniają do refleksji nad historią, której niespodziewane zdarzenia często bywają nieprzewidywalne w swoich skutkach, szczególnie dla tak zwanych zwykłych ludzi. Jacek Foszczyński [1] Zwrot zaczerpnąłem z tytułu: Zwycięzcy za drutami. Jeńcy polscy w niewoli (1919-1922). Dokumenty i materiały, oprac. S. Alexandrowicz, Z. Karpus, W. Rezmer, Toruń 1995. |
Wydarzenia
| Brak wydarzeń |
ZOBACZ RÓWNIEŻ
| NIE TYLKO O ŚWIĘTYM BRUNONIE Właśnie obchodzimy okrągłe tysiąclecie, odkąd na bezdrożach dzisiejszej Polski północno-wschodniej pojawiło się kilkun [ ... ] |
| Evviva l’arte Nie pamiętam, kiedy ostatnio dostałem taką dawkę kulturalną, artystyczną i duchową zarazem. A wszystko zaczęło [ ... ] |
| Pozor uż nemôżem – „nówka sztuka” Mam poczucie, że gdy w naszym mieście pojawił się teatr Delikates i Wiktor Malinowski „powiało” prawdziwą sztuką, profesjonalnym aktorstwem [ ... ] |