Z historii regionu Pisz Jego wysokość Imperator...

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 121008

Jego wysokość Imperator...
(7 głosów, średnia ocena 4.86 na 5)

Pisz w przeszłości miał szczęście do koronowanych głów. Wielokrotnie gościli tu monarchowie, ludzie ważni - znani z najskromniejszych nawet podręczników historii. Należał do nich również rosyjski imperator Aleksander I, który przejazdem gościł w Piszu u schyłku epoki napoleońskiej.

 

 

Mieszkańcy Prus mieli odmienny stosunek do Cesarza Francuzów i jego armii, niż my - Polacy. Dla nas gwiazda Napoleona zdawała się oświecać nie tylko szlak jego zwycięstw, ale też drogę wiodącą do niepodległości. Jakoż rzeczywiście, w ramach traktatu w Tylży (1807r.) Napoleon podjął decyzję o utworzeniu Księstwa Warszawskiego. Na ile było to państwo suwerenne, a na ile stało się marionetką w ręku Napoleona i bastionem Francji we wschodniej części Europy, to rzecz pozostająca poza główną sferą dzisiejszych rozważań. Dość, że w wielu Polakach poczynania ówczesnej Francji wywoływały entuzjazm.

Zupełnie odwrotnie było z ówczesnymi Prusakami. Armia francuska wkraczająca do Królestwa Pruskiego toczyła tu krwawe walki i zachowywała się jak w kraju podbitym. Potem decyzja o utworzeniu Księstwa Warszawskiego okroiła znacznie pruskie terytorium (powiększone przecież w czasach rozbiorów właśnie kosztem Rzeczypospolitej), co jeszcze bardziej niechętnie nastawiało pruskie władze do Francji. Wprawdzie w 1807r. król pruski musiał zaakceptować narzucony przez silniejszego sojusz, po kilku latach wyraźnie skierowany przeciwko Rosji, ale to właśnie w Rosji mieszkańcy Prus widzieli szansę na zrzucenie napoleońskiej dominacji. Jednak dopiero po przełomie, jakim w 1812r. była nieudana wyprawa Napoleona na Moskwę, stany pruskie zaczęły dojrzewać do decyzji o wystawieniu nowych wojsk przeciw Francuzom.

Gdy Napoleon nakazał odwrót, część jego armii maszerowała przez terytorium pruskie z pościgowymi oddziałami rosyjskimi na karku. Wkraczając do Prus Rosjanie zachowywali się wyjątkowo przyzwoicie, nic nie brali bez zapłaty, wręcz manifestowali swą sympatię dla mieszkańców zajmowanego kraju. Trzeba zresztą podkreślić, że spotykali się z wzajemnością. Obie strony coraz wyraźniej liczyły na sojusz przeciwko Francji. Podróżujący ze swą armią cesarz Aleksander I w jednym z wystąpień mówił: „Ja jestem przyjacielem Waszego króla i narodu”.

Również mieszkańcy Pisza starali się jak najgościnniej przyjąć rosyjskiego władcę. Spodziewano się jego przybycia od strony Drygał. Rzeczywiście, 23 stycznia 1813 r. przez zamarznięte jezioro Roś przyjechał konno cesarz wraz z licznym orszakiem. W odległości jednej mili od miasta oczekiwała na gości młodzież piska przyodziana w uniformy straży miejskiej. „Na moście rzeki Piseka była na cześć cesarza brama honorowa wystawiona, przy której duchowieństwo w płaszczach swoich oczekując cesarza stajało” - pisał pruski historyk Marcin Gerss. „Paulini, superintendent jansborski miał do niego śliczną mowę, za którą mu cesarz ślicznie podziękował. Za duchowieństwem szli magistrat i wszyscy inni urzędnicy miasta Jansborka”. Następnie Aleksander przejechał pomiędzy kompanią inwalidów ustawioną w szpaler od samego mostu do domu urzędnika sądowego Mischela, gdzie miał zamieszkać. Tam witali go przedstawiciele okolicznej szlachty i oficerowie pruscy przybyli nawet z odległego Gąbina.

Po męczącej podróży i pewnie równie wyczerpujących powitaniach cesarz przez kilka dni miał pozostawać w Piszu. Przyjmował gości, brał też udział w wielkiej paradzie wojskowej, której towarzyszyły podobno liczne okrzyki na cześć Aleksandra i rosyjskiej armii. Być może uczestniczył również w defiladzie prawdziwy pogromca wojsk napoleońskich feldmarszałek Michał Kutuzow. Tego samego dnia wzniesiono ku chwale monarchy wielki obelisk na piskim rynku sięgający 330 stóp wysokości. Widniał na nim napis w języku niemieckim „Niech będzie błogosławiony Aleksander Wielki wybawca Europy”. W następnych dniach zmieniano wizerunki na transparencie. Kolejno pojawiała się tam podobizna króla pruskiego Fryderyka Wielkiego- w dniu jego urodzin, a z okazji imienin  rosyjskiej cesarzowej, wieczorem zajaśniało na transparencie imię carskiej małżonki. Z dwóch stron obelisku na podwyższeniach płonęły ognie. Wokół biwakowały masy rosyjskich żołnierzy, dla których zabrakło kwater w przepełnionym mieście.

Nazajutrz, 25 stycznia odbyło się prawosławne nabożeństwo, w którym mógł uczestniczyć każdy, kto tylko był porządnie przyodziany. Cesarz odwiedzał potem chorych oficerów „piechotą sam jeden, a gdyby chłopcy nie byli poczęli krzyczeć wiwat!, to by nikt nie był wiedział, że cesarz pieszo przechadza. Tegoż dnia, były imieniny cesarzowej rosyjskiej. I wystawiono i oświetlono i jej obraz”.

Gdy 26 stycznia przed południem przeciągnęła przez miasto dywizja ciężkiej kawalerii rosyjskiej pod dowództwem carskiego brata wielkiego księcia Konstantego, wkrótce potem i sam imperator opuścił miasto i udał się do Rozóg. Współcześni zapamiętali, że monarsze towarzyszyło tak wiele wojska i dostojników, że „zgoła w każdym domu stał jenerał, albo przynajmniej stanęło w domu czterech albo pięciu pułkowników”. Aby masę dygnitarzy wyeksmitować z Pisza, kilka okolicznych powiatów musiało dostarczyć 600 podwód. Nie piszą jednak autorzy o tym, czy i za owe furmanki uiszczono odpowiednie opłaty...

Kilka dni później stany pruskie uchwaliły wystawienie 30 000 nowych żołnierzy Lendswehry i Landsturmu, które oddano pod dowództwo generała Hansa Dawida Ludwiga von Yorcka (niegdyś zresztą dowódcy piskiego garnizonu). W marcu 1813r. król pruski Fryderyk III przystąpił do wojny przeciwko Napoleonowi. Gwiazda cesarza zaczęła blednąć... A rosyjski imperator, trzeba przyznać, że o dosyć nietypowym - jak na rosyjskiego cara spojrzeniu na politykę, przez niektórych witany jako „wyzwoliciel Europy”, zaczynał myśleć o wskrzeszeniu Królestwa Polskiego. Ale to już inna historia...


                                                                                                              Waldemar Brenda

 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Luty 2012
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 1 2 3

ZOBACZ RÓWNIEŻ

O laureatach „Osobowości Ziemi Piskiej” słów kilka

W ostatnich latach zaczęły się mnożyć plebiscyty, rankingi, niemalże referenda na naj- , a jak nie na naj-, to przynajmniej na super - lub hiper [ ... ]


Pozor uż nemôżem – „nówka sztuka”

article thumbnail

Mam poczucie, że gdy w naszym mieście pojawił się teatr Delikates i Wiktor Malinowski „powiało” prawdziwą sztuką, profesjonalnym aktorstwem [ ... ]


W PISZU RUNĄŁ UBELISK

article thumbnail

  Czas już skończyć…
Pod koniec 2009r. z krajobrazu naszego miasta zniknął jeden z ostatnich symboli peerelu – postument upamiętniając [ ... ]