Z historii regionu Pisz ZIEMA PISKA W ARCHIWACH PRL… odc. 8.

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 121014

ZIEMA PISKA W ARCHIWACH PRL… odc. 8.
(5 głosów, średnia ocena 4.80 na 5)

 

„…Nasze dzieci przeklinać nas będą..” czyli opór wobec kolektywizacji wsi.

Dokumenty z 1950r.

 

W lipcu 1948r. odbyło się plenum KC PPR, na którym ogłoszono tezę, że wraz z rozwojem socjalizmu w Polsce następuje zaostrzenie walki klasowej. W praktyce oznaczało to przyspieszenie procesów upaństwawiania i uspołeczniania gospodarki, oczywiście w taki sposób, jak wyobrażali to sobie polscy komuniści. Jednym z frontów tej walki miała być kolektywizacja polskiej wsi. W kolejnych latach cały kraj stał się polem zmagań podległego komunistom aparatu (PZPR, ZSL, MO i UB, organizacje młodzieżowych, administracja itp.) z rolnikami indywidualnymi o utrzymanie niezależności polskiej wsi. Władze stosowały tu najróżniejsze formy nacisku, włącznie z werbunkiem agentury, tzw. domiarami podatkowymi i fizycznymi represjami wobec opornych.

 

 

Te naciski były także odczuwalne na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Komunistom wydawało się, że tu będzie łatwiej wymusić na chłopach przystąpienie do spółdzielni produkcyjnych, jako że byli tu stosunkowo świeżymi osadnikami, których ziemia, jeszcze niedawno należała do kogoś innego.

 

Na przełomie 1949/ 1950r. w Olsztyńskiem były 34 spółdzielnie produkcyjne na ogólną liczbę 332 w całym kraju. W ciągu 1950r. utworzono tu 124 spółdzielnie. Z reguły były to twory całkiem nieudane, gdzie prace polowe przeprowadzano nieterminowo, a członkowie niechętnie podejmowali jakikolwiek dodatkowy trud. Powodem był przymus stosowany podczas wstępowania oraz nieudolne zarządzanie. Często, aby umożliwić zebranie plonów na polach spółdzielni trzeba było oddać je za część zbiorów rolnikom indywidualnym. Co ciekawe, chłopi nie chcieli w spółdzielniach pełnić nawet funkcji kierowniczych, a wobec niemożności dalszego oporu, gotowi byli nawet zostawić ziemię i gospodarstwa, by wrócić do swych dawnych miejsc zamieszkania, lub podjąć pracę w mieście.

 

O tych zjawiskach mówią dokumenty Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Piszu, pochodzące z lata 1950r. Dokument nr 1 przytacza przebieg zebrania w Pogorzeli Małej, na którym zdecydowana większość mieszkańców (także sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej!) niechętnie odnosiła się do spółdzielni. Pojawiają się argumenty przytaczane przez obrońców indywidualnej własności ziemskiej, ale z dokumentu można także wyczytać, jak gorąca była atmosfera tego typu zebrań. Wyraźnie też widać, że przygotowując założenie spółdzielni w wytypowanych wsiach, bezpieka zakładała na każdego mieszkańca kartoteki, które ułatwiać miały werbowanie potencjalnych współpracowników i łamanie opornych.

 

Dokument nr 2 przedstawia sytuację w już istniejącej spółdzielni produkcyjnej „Czerwony Sztandar” w Gutach k. Pisza. Widać brak umiejętności w zarządzaniu, niechęć ewentualnych kandydatów do objęcia funkcji kierowniczych, atmosferę społeczną i poczucie tymczasowości, któremu sprzyjało m.in. przekonanie, że oto świat stoi na krawędzi wojny.

 

Dokumenty pochodzą z Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku. Dokonano w nich niewielkich skrótów i poprawek, prostujących niektóre błedy.

 

Dok. nr 1. Sprawozdanie PUBP Pisz z 1950r.

 

W powiecie Pisz, zostało wytypowanych na 50 i 51 r. ostatnio 27 wsi, po których Urząd obecnie przystąpił aktywnie do rozpracowania, celem przedstawienia partii elementu pozytywnego na którym ma drogą uświadomienia popracować by założyć spółdzielnie produkcyjne.

 

W m-cu sprawozdawczym po wsiach wytypowanych zrobiliśmy następujące dane, a mianowicie.

 

Zebranie wszystkich mieszkańców personalne, tychże gromad na podstawie personalnych danych na wszystkich starszych mieszkańców oprócz dzieci wypisaliśmy karty „E-15” celem sprawdzenia w kartotece podejrzanych, aby móc mieć obraz jakiej maści wróg mieszka w danych gromadach i pod jaki referat element ten podlega rozpracowaniu.

 

Na każą wytypowaną gromadę założono podteczkę w myśl instrukcji M.B.P. i na każdego wypisujemy pisma wywiadowcze skąd przybyli na teren naszego powiatu. W obecnym czasie wykańczamy pwyższą pracę biurową, która jest niezbędna dla opanowania całokształtu – by ani jeden wróg tkwiący w danej gromadzie, jak kułak andersowiec, AK NSZ i inny nie uszedł naszym oczom. Po wykończeniu powyższego zrobimy ogólny plan operacyjnych przedsięwzięć i w najbliższych dniach prześlemy, by każdy Referat zależnie pod jaki będzie podlegał po tym elemencie wytypował i opracował kandydata na werbunek, werbunek celu rozpracowania danego elementu i jaką tam w tej wsi uprawia wrogą działalność, by móc w porę poinformować partię.

 

W m-cu sprawozdawczym po linii wrogiego elementu po linii wrogiego elementu tkwiącego we wsi wytypowanej na spółdzielnie prod. został zwerbowany na podstawie materiałów kompromitujących jeden informator PS. „Chmurny” przez Ref. V-ty, od sieci i kontaktów poufnych zwerbowanych w uprzednim okresie sprawozdawczym uzyskaliśmy następujące dane naświetlające stosunek rolników wsi Pogorzele – Małe do spółdzielni produkcyjnej.

 

Po oznajmieniu ob. sołtysa Kalinowskiego Jana o konieczności pomocy na rzecz walczącej Korei, nikt z zebranych nie chciał nic zaofiarować. Ob. Randzio Jan zrobił zapytanie czy można coś zaofiarować z ubrania zaznaczając ze ma dziurawą czapkę, którą mógłby podarować dla żołnierzy koreańskich, czyniąc drwinki, wszyscy zebrani poszli za jego przykładem, kierując się do wyjścia, wówczas zwróciłem się do zebranych prosząc aby zatrzymali się gdyż zebranie jeszcze nie jest skończone. Zaczekali, zacząłem prowadzić zebranie na temat spółdz. produkcyjnej. Wyjąłem statut i z kolei zacząłem referować typy spółdzielni, wyjaśniając różnicę między I-szym a II i III.

 

W czasie referowania kobiety ostro zaczęły krytykować system spółdzielni produkcyjnych, tak iż musiałem kilkakrotnie zwracać uwagę prosząc o ciszę. Na koniec zwróciłem się z zapytaniem, który typ spółdzielni w razie gdyby nastąpiło zdecydowanie do przystąpienia mogliby obrać sobie. Nikt na to nic nie odpowiedział. Wtedy zwróciłem się kolejno do ob. sołtysa, powiedział, że jak wszyscy tak i on postąpi, na co oznajmiłem mu że trzeba jasno wypowiedzieć się dla zorientowania się ilu chętnych mogłoby być. Odpowiedział to samo co poprzednio. Zwracając się do ob. Zakrzewskiego Franciszka prezesa Gm. Zarz. ZSCh w Drygałach, odpowiedział że do żadnych spółdzielni nie przystąpi, będzie dopóty się nie dawał dopóki będzie mógł wytrzymać. Zaznaczał, że przymusu nie ma, a jeśli tak, to wszystkiej ziemi mu nie zabiorą, w pierwszym roku połowę, a w następnym mu postawią jeden ha, a jeśli z tego nie będzie mógł się utrzymać wyprzeda wszystko i pójdzie do innej pracy np. do fabryki.

Ob. Ciborowski odpowiedział że za żadną cenę do spółdz. prod. nie przystąpi, bo chleba oglądał nie będzie a napracuje się tylko, wiedząc jak się gospodaruje w PGR. Ob. Zachorowski Walenty w chwili gdy czytałem i tłumaczyłem punkty statutu odpowiedział że taka sama prawda jest w statucie jak i w umowach na len i konopie, że nasrać na takie statuty. Zwróciłem mu na to uwagę, tłumacząc że nie kto inny lecz Rząd Polski Ludowej ją ustanawia, i że nie powinien w taki sposób się wyrażać, nie odpowiadając nic wyszedł opuszczając zebranie razem z ob. Zakrzewskim. Ob. Zakrzewski na odchodne zapytany dlaczego opuszcza zebranie odpowiedział, że ważniejsze są dla niego sprawy domowe niżeli sprawy poruszane na zebraniu. Ob. Mysłowski Stefan sekr. POP słuchał nie zabierając głosu dopiero gdy ob. Ciborowska zaczęła zarzucać mi że nie powinnnem [sic] nawet poruszać na zebraniu podobnych spraw, wówczas ob. Mysłowski Stefan zamiast pomóc poparł ob. Ciborowską i ob. Ładę Helenę, która z pasją wypowiadając się stale wręcz przeciwnie moim przekonaniom i uświadamianiem wypowiedziała się, zwracając się do zebranych że raczej niech nas po 10-ciu w trumnach wynoszą ze wsi, niżeli mamy przystąpić do spółdzielni produkcyjnej, gdyż dzieci nasze przeklinać nas będą za los jaki im zgotujemy, zaznaczyła gdyby ojciec mój przystąpił do spółdz. prod. to bym chyba go zabiła. Argumenty ob. Łady Heleny poparł ob. Mysłowski i powiedział, aby zebrań na temat ten więcej nie robić, bo my nigdy do spółdzielni nie przystąpimy.

 

W związku z powyższym podstawiono inf. „Locman” celem potwierdzenia powyższych danych oraz spośród tego środowiska wytypowano kandydata na werbunek ob. M.S. celem rozpracowania wrogiego środowiska w /w wiosce.

(IPN Białystok, sygn. 084/180, k. 99-101.)

 

 

Dok. nr 2. Sprawozdanie miesięczne PUBP Pisz z 24 lipca 1950r.

 

Na ogół sytuacja ogólnej gospodarki spółdzielni produkcyjnej „Czerwony Sztandar” w Gutach Piskich przedstawia się zadowalniająco [sic], ogólny poziom gospodarowania jest na ogół zadowalniający [sic], ponieważ wszystkie siano zostało w suchym stanie zebrane, tak, że wystarczy na wyżywienie inwentarza żywego, ponadto część łąk nie zdołali obrobić na czas i dlatego rozdali chłopom indywidualnym, z tym że 60% siana z tych łąk chłopi indywidualni dadzą dla spółdzielni, a 40% wezmą dla siebie za robotę, tak że spółdzielnia produkcyjna z tego skorzystała, bo gdyby tego w sposób w/w nie zrobili pewna część łąk zostałaby niewykorzystana.

 

Do obecnej chwili wszystkie zboże jest już z koszone [sic], a tylko brak pogody do zwożenia, w czasie akcji żniwnej wszyscy członkowie, chętnie pracowali i nie było wypadku w tym czasie wrogiej roboty, na spółdzielni produkcyjnej dniówki obrachunkowe są stosowane według statutu, zależnie od ilości i jakości wykonanej pracy. Do siewów zimowych już częściowo przygotowują rolę przez należyte oranie i stosowanie nawozów sztucznych odpowiadających danej glebie (…).

 

Wśród samych członków sytuacja polityczna przedstawia się zadowalniająco [sic], nie było przypadków szeptanej propagandy o wojnie itp.

 

Jedynie źródło „Brzoza” (…) podaje, że z chwilą [gdy] przewodniczący spółdzielni produkcyjnej ob. Leszczyński miał odejść na przewodniczącego PRN w Piszu i miały się odbyć wybory nowego przewodniczącego spółdzielni (…), to jeden z członków spółdzielni powiedział, że teraz na pewno przewodniczącym zostanie czł. spółdzielni produkcyjnej Piwowarski Bolesław, wówczas Piwowarski wypowiedział się, że jego nie wybiorą z tego względu, że się zawsze kłóci ze wszystkimi członkami i członkom mówi wszystko na odwrót i nie tak, jak oni chcą i z tego powodu wypowiedział się Piwowarski, że nie wybiorą mnie, a gdyby mnie chcieli wybrać to ja sam bym nie chciał, dlatego, że taki ustruj [sic] jak jest obecnie długo nie potrwa, a jak by coś się zmieniło to by przyszli do mnie ci co zwyciężą i powiedzieli by coś ty za jeden jest i w tym momencie Piwowarski złapał za gardo jednego z siedzących przy tej rozmowie i pokazał jak by go brali. Piwowarski jest nieujawniony członek AK wrogo ustosunkowany do obecnej rzeczywistości jest czł. PZPR. KP ZPR o nim dokładnie wie, innej działalności wrogiej w okresie sprawozdawczym w samej spółdzielni produkcyjnej nie uzyskaliśmy.

 

Natomiast z wsi sąsiednich spółdzielni produkcyjnej Dziekoński Wł. średniorolny (…) wypowiedział się, że w lipcu mają brać 16 roczników do wojska, dlatego, że będzie u nas wojna, bo już biją się na Koreii [sic], ruski z amerykanami i anglikami [sic], większej propagandy w związku z wydarzeniem na korei [sic] ni notowano, obecnie propaganda o Koreii [sic] prawie że całkowicie ucichła, ponatto [sic] w okresie sprawozdawczym obok spółdzielni produkcyjnej w Pietrzykach „Czerwony Sztandar” osiedliła się u Dziekońskiego Wł. żona członka bandy NZW z pod [sic] dowództwa Rogińskiego Hieronima ps. „Róg” Grajka Stanisława ps. „Topór” (…). W związku z tym przez ref. osiedleńczy przesiedlono ją z powrotem na teren pow. Kolno skąd przybyła.

 

Źródło „Raczek” podaje, że w sąsiedniej wsi spółdzielni produkcyjnej w Łupkach mieszkańcy tejże wioski wypowiadają się, że o ile chcą kołchozy zakładać to niech zakładają, a tylko na co im są potrzebne nasze podpisy (…).

 

Po lini [sic] ochrony spółdzielni produkcyjnej pracuje trzech inf. a to inf. „Brzoza”, który na spotkania przychodzi punktualnie i przekazuje materiały informujące, oraz ma dostęp do dwóch członków spółdzielni produkcyjnej Piwowarskiego Bolesława i Wilka Stanisława obaj nieujawnieni członkowie AK, z nimi się kontaktuje i ma u w/w zaufanie dobre, jest perspektywa iż obuch [sic] rozpracuje. Inf. „Droga” ma dostęp do wrogiego środowiska usuniętych z partji [sic] który mieszkają wokół spółdzielni (…) i przekazuje informujące materiały o tym elemencie.

 

Informator „Raczek” również przekazuje materjały [sic] informujące o wrogim środowisku zamieszkującym wokół spółdzielni produkcyjnej, praca z w/w siecią odbywa się systematycznie, spotkania odbywają się według grafiku spotkań. W okresie sprawozdawczym aresztowań nie przeprowadzano, przesłuchań profilaktycznych nie stosowano.

 

Po lini [sic] spółdzielni produkcyjnej „Czerwony Sztandar” PUBP Pisz ref. IV-ty prowadzi dwie sprawy indywidualne na W. Stanisława i P. Bolesława obaj czł. nieujawnieni AK oraz 8 spraw ewidencyjnych (…).

(IPN Białystok, sygn. 084/430, k. 67.)

 

Waldemar Brenda

 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Luty 2012
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 1 2 3

ZOBACZ RÓWNIEŻ

„Biskup wśród barbarzyńców”- prelekcja dr. hab. Grzegorza Białuńskiego

  Promocja jednej z najnowszych ksiązek Grzegorza Białuńskiego pt. "Misja prusko-litewska biskupa Brunona z Kwerfurtu" (Olsztyn 2010) dostarczył [ ... ]


„ZAPAMIĘTAŁAM OPUSZCZONE LEŚNICZÓWKI…”

z LIDIĄ LWOW – EBERLE rozmawiali MIROSŁAW SOCHACKI i WALDEMAR  BRENDA
(fragment rozmowy przeprowadzonej 11 marca 2010r. na Zamku w Nidzicy, [ ... ]


O tym pisano w gazetach… Rozprawa o pewnym „Cudzie”

article thumbnail

  „Dużym wydarzeniem w życiu kulturalnym miasta i gminy było rozpoczęcie budowy w czynie społecznym miejsko-gminnego ośrodka kultury w poł [ ... ]