Z historii regionu Ruciane Nida Mazurscy staroobrzędowcy

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 143885

Mazurscy staroobrzędowcy
(9 głosów, średnia ocena 4.78 na 5)

Staroobrzędowcy – filipponi - starowiercy... Do dnia dzisiejszego stanowią widoczną – choć już zanikającą - część kulturalno-religijnego krajobrazu ziemi mazurskiej. Kim są? Skąd pochodzą? Dziś często myleni z innymi wyznaniami religijnymi, nawet z unitami (!), od wieków starają się zachować własną odrębność. Początków staroobrzędowców szukać należy w siedemnastowiecznej Rosji ogarniętej wielkimi państwowymi reformami. Poważnymi zmianami została też dotknięta rosyjska Cerkiew Prawosławna kierowana przez patriarchę Nikona.

Reformy wywołały poważny opór, prawie 1/3 wiernych nie zaakceptowała „unowocześnienia” obrządków religijnych i pozostała przy dawnych obyczajach. Bardzo szybko zwolennicy „starej wiary” zostali poddani okrutnym - i raczej typowym dla Rosji - prześladowaniom, które zmusiły ich do emigracji. Osiedlali się w Rzeczypospolitej, m.in. na ziemi suwalsko –sejneńskiej, gdzie bez większych przeszkód mogli korzystać ze swobody, ograniczonej dopiero w okresie rozbiorów. Staroobrzędowcy stanowili społeczność hermetycznie zamkniętą, nieufną wobec wszelkich zmian i nowinek. Być może dlatego ściśle trzymali się własnych tradycji i obrzędów, wśród których warto wspomnieć: chrzest przez zanurzenie w wodzie, znak krzyża wykonywany trzema (a nie dwoma ) palcami, odmienne obrządki pogrzebowe oraz zakaz służby wojskowej i składania przysięgi a także prowadzenia rejestracji małżeństw, urodzin i zgonów. Te ostatnie kanony prawdopodobnie przyczyniły się do kolejnej wędrówki starowierców, którzy po 1815 r. nie chcieli się podporządkować przepisom administracyjnym Królestwa Polskiego.

 

Szukając nowych siedzib, staroobrzędowcy zainteresowali się odludnymi rejonami Prus Wschodnich. W 1825r. król pruski Fryderyk Wilhelm III wydał rozporządzenie, w którym zwalniał ze służby wojskowej w pierwszym pokoleniu tych członków wspólnoty, którzy przywędrują z Królestwa Polskiego i „osiedlą się na nieuprawnych gruntach leżących w (...) Prusach Wschodnich i te niewykarczowane grunty zakupią”. Pierwszym, który w czerwcu 1830 r. osiedlił się na wschód od jeziora Bełdańskiego, był Onufry Jakowlew, którego imię nadało nazwę wsi Onufryjewo założonej przez kolejnych osadników. W ciągu następnych dziesięciu lat powstały inne wsie: Wojnowo, Gałkowo, Mościeszki (Nikołajewo), Zameczek, Iwanowo, Ładne Pole, Piaski, Śwignajno, Osinki (Osiniak), Pietrowo i Kadzidłowo. W wielu z nich powstały świątynie filipponów (określenie pochodzi od imienia Filip) zwane molennami oraz pustelnie i klasztory. Szczególne znaczenie dla społeczności staroobrzędowców posiada wieś Wojnowo. W 1836r. starzec Ławrentij Rastropin założył tam pustelnię położoną w malowniczym zakątku nad jeziorem Duś. Wkrótce przekształcono ją w klasztor utrzymujący kontakt ze słynnym ośrodkiem starowierców w Moskwie, tzw. Centrum Preobrażeńskim.

 

Szczególny rozkwit klasztoru nastąpił w latach 1852-1867, gdy przeorem był Piotr Iwanowicz Ledniew, zwany także Pawłem Pruskim. Kazał on odbudować klasztor, urządził w nim introligatornię i bibliotekę, która zaopatrywana była w księgi wydawane przez drukarnię założoną w Piszu przez innego staroobrzędowca Konstantego Gołubowa. Gdy jednak w 1867 r. Paweł Pruski wyjechał do Rosji i powrócił do wyznania prawosławnego, wojnowski klasztor zaczął tracić na znaczeniu. Wiązało się to z poważnym kryzysem wśród mazurskich staroobrzędowców, którzy licznie poszli śladami swego duchownego przewodnika. Dopiero pod koniec XIX w. wspólnota filipponów w Wojnowie zaczęła się odradzać. Na Mazury przybyła wówczas młoda zakonnica Eupraksja, która przejęła w posiadanie klasztor i utworzyła w nim żeńskie zgromadzenie zakonne. W ciągu kilku lat zamieszkało w nim 25 osób, a znaczenie ośrodka wśród okolicznych mieszkańców ciągle rosło. I wojna światowa ponownie ograniczyła rozwój klasztoru. W tym czasie przybył do pobliskiego Osiniaka oficer carskiej armii, który dostał się do niemieckiej niewoli, prawosławny duchowny Awajew. Zaczął on popularyzować prawosławie, wybudował nawet w Wojnowie drewnianą cerkiew. Wysiłki Awajewa spowodowały, że spora grupa miejscowych staroobrzędowców odeszła od dawnych tradycji i obyczajów, na rzecz tzw. jednowierstwa.

 

Również II wojna światowa odbiła się bardzo niekorzystnie na społeczności mazurskich staroobrzędowców. Wprawdzie po 1945 r. podporządkowali się istniejącemu w Polsce Wschodniemu Kościołowi Staroobrzędowców, ale na Mazurach żyje obecnie nie więcej, niż 100 osób kultywujących dawne tradycje (w Polsce 2500 staroobrzędowców należy do wspólnoty). Zdecydowana większość, podobnie jak ich sąsiedzi Mazurzy, wyjechała do Niemiec. W dalszym ciągu czynnym ośrodkiem staroobrzędowców jest Wojnowo, gdzie odbywają się nabożeństwa. Oprócz lokalnej społeczności uczestniczą w nich wierni, którzy z Niemiec przyjeżdżają na wakacje. Świetny niegdyś klasztor wojnowski zachował się dzięki zabiegom matki przełożonej Antoniny, zmarłej w 1972 r. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych mieszkały w nim dwie siostry zakonne, którymi opiekował się były żołnierz Armii Krajowej z Wileńszczyzny, Leon Ludwikowski.

Waldemar Brenda

 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Maj 2012
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Evviva l’arte

                Nie pamiętam, kiedy ostatnio dostałem taką dawkę kulturalną, artystyczną i duchową zarazem. A wszystko zaczęło [ ... ]


WARSZTATY Z IPN

article thumbnail

  Nauczyciele historii z Pisza, Stawisk, Orzysza i Kętrzyna przybyli we wtorkowe popołudnie, 10 stycznia 2012r. do Muzeum Ziemi Piskiej, aby wzią [ ... ]


Prelekcja Piotra Niwińskiego o polskich Kresach

20 stycznia br. w Muzeum Ziemi Piskiej gościł historyk i politolog Piotr Niwiński, specjalizujący się m.in. w problematyce dziejów najnowszyc [ ... ]