|
Pierwsza wzmianka pisana o zamku w Okartowie (niem. Eckersberg - od imienia rycerza krzyżackiego, zarządzającego znacznymi ponoć włościami) pochodzi z 1360r. Zamek zarządzany był wówczas przez prokuratora, podległego komturii w Bałdze. Z zapisków dowiadujemy się, iż w tym właśnie czasie prokurator piski Odelemus, niegdyś pełniący analogiczną funkcję w „Egirsberghu” (!) wyprawił się z mistrzem krzyżackim Winrychem von Kniprode do Rajgrodu, aby oprotestować tamtejszą budowę zamku, realizowanego z rozkazu polskiego króla Kazimierza Wielkiego. Inni znani prokuratorzy Okartowa to Hademar (1361), Hanke (Johann lub Heinrich) Kranichfeld oraz ostatni – Johannes Surbach.
Jednak zamek wzniesiony został znacznie wcześniej. Przyjmuje się, że już w czasach pogańskich istniały w regionie liczne obiekty warowne na ważnej strategicznie linii wyznaczonej dziś przez miejscowości Węgorzewo – Giżycko – Okartowo –Pisz. Gdy obszar ten został opanowany przez zakon krzyżacki, w XIV w., za czasów Dietrecha von Altenburg, zaczęto ponownie wznosić w tym rejonie budowle obronne. I właśnie ok. 1340r. powstał zamek w Okartowie, w miejscu przewężenia między jeziorami Trykło i Śniardwy; stał się szerzej znany w związku z najazdami Litwinów pod wodzą księcia Kiejstuta, w latach 1361 -1378. Prokuratoria w Okartowie była kilkakrotnie oblegana, niszczona i odbudowywana; po tej ostatniej dacie już nie odzyskała dawnego charakteru. Jej funkcję i znaczenie miał przejąć zamek w Rynie.
Zanim to jednak nastąpiło, w pobliżu zamku zaczęła funkcjonować osada, spełniająca zadania osady służebnej. Na zamku mogła istnieć kaplica, a pod koniec XVw. (czyli ponad stulecie po ostatnim zniszczeniu zamku) mówi się już o osobnej parafii Okartowo, której podlegał m.in. kościółek filialny w Orzyszu. W 1513r. nawet tutejszy pleban Jerzy (Georg) toczył spór ze swym odpowiednikiem z Juch o kontrolę nad miejscowością Zelki.
W liście z 1456r., skierowanym do krzyżackiego dowódcy Rynu, znajdujemy też potwierdzenie istnienia gminy Okartowo. W 1492r. Mikołaj Garnmeister otrzymał od komtura ryńskiego 12 morgów ziemi rolnej w ogrodzie okartowskim, 15 morgów nad Tyrkłem, w kierunku Orzyszy i 8 morgów łąki w kierunku Wężewa. Garnmeister był zapewne jednym z kilku zagrodników w osadzie, lokowanej już wówczas na prawie chełmińskim. W późniejszym czasie spotykamy tu sporo osadników o tym nazwisku, ale także Kunatów, uciekiniera z Mazowsza Wicka Paseiczika, natomiast w połowie XV wieku nabywcami karczmy byli Zachariasz Wężowski i Jan Pitschinken. Z poszczególnych zagród płacono czynsz zakonowi. W 1519 r. jest mowa o 7 zagrodnikach i 3 karczmarzach, w późniejszych czasach czynsz płacą także bartnicy. Z oczywistych względów mieszkali tu również rybacy. Osada z upływem lat rozrastała się, co uległo pewnemu zahamowaniu w okresie najazdu tatarskiego (1656r.). Wprawdzie w parafii Okartowo zaginęło tylko kilka osób, ale spłonął wówczas kościół, most i inne zabudowania. Wieś opustoszała niemal zupełnie w okresie epidemii dżumy (XVIIIw.).
Co w tym czasie działo się z pozostałościami okartowskiego zamku? Po jego zniszczeniu w 1378r., musiały zachować się jakieś pozostałości, skoro w czerwcu 1524r. w zapisach lustracyjnych komturii w Bałdze znalazła się informacja o cennym obrazie na desce przedstawiającym św. Annę, który miał się znajdować właśnie w Okartowie. Czy jednak na zamku? Wiemy przecież o istnieniu już w tym czasie parafii i kościoła.
W 1570r. okolice Okartowa odwiedził pruski uczony Caspar Hennenberger, autor znakomitej mapy Prus. Prawdopodobnie widział on pozostałości zamku, o którym zapisał: „Zamek Eckersberg jest jeszcze spustoszony”. A w 1733r. we wnętrzu kopca, zlokalizowanego około 12 m na południe od plebanii okartowskiego kościoła, znaleziono elementy uzbrojenia ochronnego, zbroi.
Potem na wiele wieków lokalizacja zamku została zapomniana… przynajmniej poza samym Okartowem, bo nie wydaje się prawdopodobne, aby nie przetrwała na ten temat żadna lokalna tradycja. Światu tę wiedzę postanowił przywrócić dopiero profesor gimnazjalny z Królewca dr Georg Bujack, redaktor czasopisma „Prussia”. Dr Bujack w dniach 16 -17 lipca 1891r. wybrał się w okolice Okartowa, w celu odnalezienia pozostałości po krzyżackim zamku… Niestety, wkrótce potem zmarł… Na szczęście w jego papierach prof. Bezzenberger, związany z pismem „Prussia”, odnalazł krótką notatkę: „Przy ujściu drogi od przystani promowej przy karczmie nad jez. Tyrkło, Bujack miał instynktowne przekonanie, że dzisiejszy kościół musiał być zamkiem opartowskim, co udało się ustalić w środę 16 –go i czwartek 17-go lipca w sposób bezsporny. Leżące na zewnątrz fundamentu kościelnego duże kamienie, stara piwnica w pobliżu kościoła, fragment muru okalającego dziedziniec kościelny, zagłębienie stanowiące niegdyś bez wątpienia fosę dawnego placu zamkowego. Ustalił też szaniec w ogrodzie k. plebanii, z którego rozciągał się widok na jezioro. Ogród zaś był niegdyś przedmurzem zamku, zaś na szańcu była wieża z dancygierem”. W tym ostatnim wypadku, chodziło Bujackowi najprawdopodobniej o ten sam obiekt (kopiec), w którym osiemnastowieczni eksploratorzy natrafili na elementy średniowiecznego uzbrojenia. U schyłku XIX stulecia wydobywano ponoć z tego miejsca cegłę, być może na budowę okolicznych budynków. Czy także tych stojących do dzisiaj?
Kilka lat później w Okartowie zjawił się kolejny poszukiwacz historycznej budowli. Był to adwokat z Ełku Karl A. Maczkowski, który w 1899r. odwiedzał tę i okoliczne miejscowości w towarzystwie pastora okartowskiego Gustawa Koschorrka oraz nauczyciela z Grzegorzy – Wesołka. Rezultat jego badań potwierdził wcześniejsze ustalenia Bujacka.
Maczkowski opublikował na ten temat pracę („Eckersberg und seine Umgebung. Geschichte, Beschreibung und Urkunden”, „Masovia” 1899), w której stwierdzał m.in., że reliktem dawnego zamku są: piwnica pod plebanią okartowskiego kościoła, do której wejście znajdowało się w korytarzu. Schodziło się do niej schodami 5 + 3 + 1+3 stopnie w dół. Stopnie 5+3 wiodły w tym samym kierunku, czyli w stronę Śniardw, stopnie 1+3 prowadziły pod kątem, w stronę ogrodu pastora. Wejście do piwnicy miało szerokość 0,93 m oraz było na 6 m + 4, 20 m długie. Podłoga piwnicy znajdowała się 2,35 m pod powierzchnią ziemi.
W swym opracowaniu Maczkowski opowiedział też historię walk krzyżaków z Litwinami oraz omówił inne osobliwości znane w okolicy, m.in. grodzisko Tyrkło.
O zamku w Okartowie pisał też polski historyk fortyfikacji Mieczysław Haftka („Zamki krzyżackie w Polsce”, Malbork – Płock 1999 ), który podał informację, iż „Niewielkie odcinki fundamentów średniowiecznego złożenia obronnego były widoczne jeszcze w latach sześćdziesiątych” XXw. Te ślady jednoznacznie wskazywały, że zamek znajdował się w miejscu, gdzie dziś stoją zabudowania kościelne (warto zaznaczyć, że sam kościół w Okartowie zasługuje na oddzielne omówienie w przyszłości!). Jeszcze kilka lat temu, skręcając z głównej, asfaltowej drogi w stronę kościelnego wzgórza, przejeżdżało się przez charakterystyczny bruk kamienny, ułożony regularnie w poprzek ówczesnej drogi odchodzącej od asfaltu.
Waldemar Brenda |