Zamyślenia nad... ESEJ ZBIGNIEWA CHOJNOWSKIEGO

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 143893

ESEJ ZBIGNIEWA CHOJNOWSKIEGO
(8 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)

Moje przedsłowie


                                                                                                        stojąc na jeziora brzegu

                                                                                                        czytaj wiersze chojnowskiego

                                                                                     Leszek Aleksander Moczulski

 

Przyszedłem na świat w 1962 roku w Orzyszu. Na początku okolice Nowych Gut i jezioro Śniardwy składały się na świat jedyny. Wiedziałem, że również gdzie indziej żyją ludzie, ale tutejsze osoby i krajobrazy były świadkami mojego domowienia się.

 

 

Kiedyś myślałem, że najlepiej znam swoje dzieciństwo, doświadczenia związane z miejscami, gdzie nauczyłem się chodzić, patrzeć, mówić. Po ich opuszczeniu Guty, Śniardwy, szosa do pobliskich miasteczek, lasy śniły mi się, gdy wyobrażałem sobie, co to znaczy być szczęśliwym lub kiedy się czegoś bałem. Nie chcę przez to powiedzieć, że kraina mojego dzieciństwa była i jest arkadią. Tutaj widziałem ludzi ciężko pracujących, biednych, skrzywdzonych i chorych. Uczestniczyłem w pogrzebach starych i młodych.

 

Trudno o tym powiedzieć jasno i wyczerpująco, ale wiele moich wierszy utkała pamięć z pierwszych czternastu latach przeżytych nad Śniardwami.

 

„Mazurskie Morze” jest moim Morzem Śródziemnym. Jako chłopak wśród pomazurskich budynków i drzew czytałem z zaciekawieniem Mity greckie Wandy Markowskiej. Pływając łódką po jeziorze i wędrując po jego piaszczystych, kamienistych i trawiastych brzegach, utożsamiałem się z mitycznymi bohaterami.

 

W dzieciństwie lubiłem przebywać wśród książek. Jedną z pierwszych, którą zapamiętałem, był Nowy Testament. Kupiłem go od księdza katechety podczas lekcji religii w Gutach. Wtedy życie Jezusa Chrystusa oraz Dobra Nowina zaczęły towarzyszyć mojej świadomości.

 

Lubię przyjeżdżać w miejsca, które znam „od zawsze”. Pobyty budzą energię, pozwalają scalić się od wewnątrz, powstaje wiersz. Choć w pewnym sensie, to wszystko, co dały i dają okolice mojego dzieciństwa, noszę wciąż w sobie. Nad marzeniami o wyjeździe stąd brało górę pragnienie pozostania. Mazury są kosmosem, należą do mojego terytorium duchowego. Tutaj odczułem ciężar niewiedzy i to, że bliskie może być jednocześnie obce, wrogie i nieznane.

 

Kształtują mnie przeszłość i przyszłość, lęki i ufność. Zgadzam się z przekonaniem, że ojczyznę odnajdujemy w zakątkach wszelkiego bezpieczeństwa. Każdy żywy byt buduje schronienie z materiału z pobliża.

 

Ważne jest to, co przeżywam, w czym uczestniczę, ale najważniejsze mieści się w tym, co czynię z doświadczeniami, jak odzyskuję je w słowach. Z nich układam list do przyszłości. Stąd zadowolenie, że minione nie zmarnowało się zupełnie.

 

Z domu zbiegałem po stromiźnie nad jezioro. Brzeg przedłużała kamienna kładka. Stawałem lub siadywałem na obłych głazach. Obracałem przodem ku drugiemu brzegowi. Jego sinoszara krecha ledwo się zaznaczała. W wyobraźni chłopca fale opływające kamienie wywoływały wrażenie płynięcia okrętem do odległych portów. Wydostawałem się z obszaru dzieciństwa, a zarazem wciąż w nim pozostawałem.

 

I dziś wytężam siebie schowanego, zwracam się twarzą do losu, do Niewytłumaczalnego.

Zbigniew Chojnowski


(Zbigniew Chojnowski – pochodzi z Nowych Gut k. Orzysza. Poeta, historyk literatury. Kieruje Zakładem Literatury Współczesnej Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie. Publikuje m.in. na łamach „Znad Pisy”.)


 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Czy wydarzenia kulturalne w Piszu spełniają twoje oczekiwania
 
Maj 2012
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2