WOKÓŁ KULTURY
ZNAD PISY
ROZMOWY KLIO...
Najczęściej czytane
| Od Olszewskiego do Krzywoszewskiego – czyli o poezji piskiej chimer kilka |
|
Życie kulturalne Pisza zawsze zawierało w sobie coś ze sztuki i coś z muzyki. Później pojawił się festiwal Pisz i Śpiewaj Poezję. Wtedy coś się ruszyło, coś pękło. Na scenie Piskiego Domu Kultury zaczęli pojawiać się poeci bardziej i mniej śpiewający. Osobiście od dawna interesuje mnie zjawisko poezji i jej konsekwencje. Dotychczas jednak zajmowałam się poezją w Polsce lub na świecie. Ze względu na to, iż Pisz to moje rodzinne miasto, zainteresowała mnie zwłaszcza kwestia poetów regionalnych z Pisza i okolic.I tak oto wybrałam dwie postacie, które są niezwykle interesujące i myślę, że najbardziej znaczące w historii piskiej poezji. Muza Kaliope, opiekunka poezji, nie ominęła naszego regionu i obudziła wenę w umysłach ludzkich. Dawała natchnienie zapewne wielu piszanom i mieszkańcom okolicznych miejscowości, jednak nie każdemu udało się wzbić na poziom krajowy lub światowy. Znana jest nam postać Michała Kajki, jednak można śmiało stwierdzić, że to Ełk bardziej chlubi się tym poetą. Zależało mi na regionalnych poetach mniej znanych piszanom, którzy mogą zainteresować czytelnika, szczególnie pochodzącego stąd. Niestety dostępne źródła nie budzą zachwytu wśród poszukujących informacji na temat tychże. Moc Internetu i Biblioteki Uniwersytetu Gdańskiego ma jednak ogromną siłę i pozwala na poznanie historii takiej osoby, jaką był pierwszy wybrany przeze mnie poeta.
Frycz Olszewski: nie jest to nazwisko znane każdemu mieszkańcowi powiatu piskiego, a na pewno powinno. Żył w XIX wieku i mieszkał w Rożyńsku. Jego życie polegało głównie na pracy zwykłego chłopa. Tu pojawia się pytanie: co tak niezwykłego jest w postaci prostego rolnika, że mamy pamiętać jego nazwisko? Otóż Olszewski to jeden z pierwszych chłopskich poetów niezwykłego kręgu polskiej kultury. Okazywał wielki talent, co zauważyła ówczesna prasa. Poruszał tematy dotyczące wydarzeń historycznych i codziennego życia na mazurskiej wsi. W najbardziej znanym swym utworze opisał zbrodnię, która wydarzyła się w Piszu, zwanym wtedy Jańsborgiem. Była to dramatyczna historia, która wstrząsnęła całą okolicą. Olszewski napisał o niej kilka lat po tym wydarzeniu, które umiejscowił w czasie dzięki dokładnej dacie w tytule utworu. Poeta zatytułował utwór: „Pieśń o zamordowaniu trojga dziatek w mieście Janśborku 16 maja r. 1830 przez ich własną matkę...”, co daje nam dokładne informacje, czego będzie dotyczyła zawartość wiersza. Co ciekawe, sam autor określa wiersz jako pieśń, czyli „gatunek wysoki”, niełatwy dla zwykłego zjadacza chleba. Według Biblioteki Pedagogicznej im. Tadeusza Kotarbińskiego w Olsztynie (filia w Ełku) był to utwór obszerny, o charakterze ballady. Widocznie jednak Olszewski podołał rygorom poezji, którą zajmowali się w tym okresie ludzie wysoko wykształceni, bo zdecydowano się na jego publikację. Trudno dzisiaj ocenić utwór według kryterium filologicznego, ponieważ odnalezienie pierwodruku jest możliwe dopiero po osiągnięciu konkretnego stopnia naukowego.
Rok 1830 – Chopin koncertuje, premierem jest ks. Adam Czartoryski, a w Warszawie odsłaniają pomnik Kopernika. W Piszu natomiast ma miejsce wyżej wspomniana zbrodnia, która uwieczniona w wierszu jednego z pierwszych polskich poetów chłopskich idzie w świat. Być może właśnie z powodu opisania tego wydarzenia wiersze Olszewskiego zaczyna publikować Przyjaciel Ludu Łecki. Tu warto wtrącić kolejny wątek, bo dzisiejszy czytelnik na pewno głowi się nad tytułem tejże gazety. Informację o tym wydaniu znalazłam w książce Juliana Krzyżanowskiego pod tytułem Słownik folkloru polskiego. Warto na początku wyjaśnić, iż dawniej Ełk nazywał się Łek, jednak w konsekwencji różnych zmian fleksyjnych i gramatyczno-historycznych dzisiaj miasto nazywamy pierwszą wymienioną formą. Współcześnie gazeta ta nosiłaby więc tytuł: Przyjaciel Ludu Ełcki. Samo wydanie określało się jako pismo wieśniakom ciekawym poświęcone. Krzyżanowski zaznacza, że było wydawane w latach 1842 – 1850 (w rzeczywistości wyszły dwa roczniki – 1842 i 1844; recenzję współczesnego reprintu czasopisma, wydanego w formie książkowej, opublikowano na www.piszkulturalnie.pl w zakładce: Warto przeczytać), czyli właśnie w tym okresie, w którym tworzył Olszewski. Wyjątkowość tego wydania jest ukryta w poruszanej tematyce, gdyż oprócz publikowania utworów Kochanowskiego czy Karpińskiego twórców gazety interesują także cele ekonomiczne, gospodarstwa rolniczego i domowego się tyczące, o chowaniu bydła, koni, pszczół, o sadach, szczepach itd. Kontrast zapewne paraliżuje dzisiejszego czytelnika: na jednej karcie Kochanowski, na drugiej informacje o hodowli bydła i koni. Łatwo się domyślić, dlaczego tego typu pismo zainteresowało się twórczością poety, który był chłopem i trudnił się rolnictwem. Jego utwory były także drukowane na kartach kalendarzy. To niezwykle fascynujące, iż na naszych terenach tworzył jeden z pierwszych chłopskich poetów, który dobrze znany jest zapewne jedynie badaczom.
A jak dzisiaj wygląda tworzenie poezji w Piszu? Zapewne wiele wiedział o tym świętej pamięci poeta Krzywoszewski, który wydał swój tomik pod tytułem Poczta serdeczna. Pamiętam, że ogłoszenie o możliwości zakupu książki wisiało przy drzwiach Centrum Druku, lecz cieszyło się zainteresowaniem głównie wśród ludzi bliskich poecie. Co ciekawe, wydanie poezji rodem z Pisza nie zaowocowało popularnością tomiku wśród mieszkańców. Skąd ten wniosek? Otóż w bibliotece istnieje tylko jeden egzemplarz, który, wypożyczony w lipcu tego roku, nie został zwrócony. Poszukiwanie książki musiałam więc kontynuować wśród znajomych, a ostatecznie udało mi się ją kupić po konsultacjach z samym wydawcą.
Jerzy Tadeusz Krzywoszewski pochodził z południa Polski. Od czasu, kiedy osiadł na Mazurach, ta ziemia stała się bliska jego duszy i sercu. Pasjonował się harcerstwem. Zmarł 26 września 2010 roku. Jaka jest poezja Krzywoszewskiego okiem (daj Boże) przyszłego filologa? Poeta stara się zachowywać pewne kryterium – wiersze zazwyczaj odstępują o jedną lub dwie głoski od wiersza siedmiozgłoskowego. Poruszane tematy są tak samo różnorodne jak wersyfikacja. Tytuły rozdziałów zazwyczaj najwięcej mówią o konkretnych utworach, warto w takim razie wymienić kilka nazw poszczególnych części tomiku: Za moim oknem, Zamyślenia, Sięgnąć do serc. Tomik na pewno wymagałby ponownej pracy edytorskiej, gdyż da się wyłapać kilka literówek i drobnych błędów, jednak całe wydanie jest bardzo profesjonalne. W jednym z wierszy poeta zastanawia się, czym jest jego poezja:
Czym jest moja poezja? Trudem tworzenia słów i wersów nowych? Czy drogą bez wytchnienia? Męczącym zawrotem głowy? (fragment wiersza: Czym jest moja poezja?)
Jest to bardzo dobrze postawione pytanie. Dzisiaj, z perspektywy czasu, można spokojnie stwierdzić, że twórczość Krzywoszewskiego bez wątpienia jest wybitnym dziełem poetyckim. Są to wiersze pełne emocji i refleksji, często wyrażają wszystko, co działo się w sercu i życiu poety. Szkoda tylko, że dla wielu piszan tomik Poczta serdeczna jest jedynie męczącym zawrotem głowy. Osobiście uważam, że warto w domu posiadać dzieło poety żyjącego i tworzącego zarówno w Piszu jak i o Piszu. Żywię cichutką nadzieję, że z czasem wydanie stanie się bardziej popularne nawet w całej Polsce. Bardzo mocno trzymam kciuki za poezję pana Krzywoszewskiego i na pewno będę zabiegać o zwiększenie jej popularności. Katarzyna Dudka |
Od Olszewskiego do Krzywoszewskiego – czyli o poezji piskiej chimer kilka