Zamyślenia nad... OD ROCZNICY DO ROCZNICY. CZYLI JAK? I PO CO? NALEŻY UPAMIĘTNIAĆ WIELKIE HISTORYCZNE WYDARZENIA?

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 143903

OD ROCZNICY DO ROCZNICY. CZYLI JAK? I PO CO? NALEŻY UPAMIĘTNIAĆ WIELKIE HISTORYCZNE WYDARZENIA?
(9 głosów, średnia ocena 4.89 na 5)

Mamy rok 2009 - rok obfitujący w ważne obchody, bo to i 65 rocznica Powstania Warszawskiego i dwudziestolecie Okrągłego Stołu i wyborczego plebiscytu 4 czerwca 1989r., w którym Polacy zadecydowali nie tylko o przemianach ustrojowych w naszym kraju, ale w jakiś sposób wpłynęli na odmienienie oblicza całej Europy Środkowo - Wschodniej. Te wydarzenia, w zestawieniu z wciąż powracającymi pytaniami historycznymi, stawianymi przy różnych politycznych okazjach („sprawa Eriki Steinbach", rosyjska wstrzemięźliwość w otwartym potraktowaniu sprawy katyńskiej), wyraźnie pokazują, że historia ma wciąż powracający wymiar aktualny. To nie jest coś, co wydarzyło się kiedyś tam i od tej pory stało się wyłącznie przedmiotem zainteresowania naukowców. Historia to coś, co wciąż na nowo służy budowaniu społecznej świadomości i narodowej tożsamości. Dlatego tak łatwo i tak chętnie bywa przedmiotem manipulacji.

   W ostatnich latach, głównie za sprawą Lecha Kaczyńskiego, który jeszcze jako prezydent Warszawy tak wiele uczynił dla realizacji idei Muzeum Powstania Warszawskiego, na łamach publicystyki zagościł termin „polityka historyczna". Czym ona jest? Przez jednych podnoszona do rangi cnoty, przez innych traktowana jako wzorzec manipulacji, za pomocą której Polakom na powrót wciska się w głowę cierpiętniczą megalomanię, by zdobyć określoną ilość głosów. Pytanie, które można sobie postawić na marginesie tych dyskusji brzmi - czy realizowana od początku lat dziewięćdziesiątych polityka medialna, z pomocą której wyśmiewano się z solidarnościowego „styropianu", wypisywano androny na temat niepodległościowego Podziemia lat czterdziestych („Żołnierzy Wyklętych"),  czy wreszcie we wszystkich przypadkach odmieniano określenie „polski antysemityzm", którego najmocniejszym dowodem miały być masakry ocalonych z getta Żydów, dokonywane rzekomo przez żołnierzy Powstania Warszawskiego, a także zbrodnia w Jedwabnem - czy kreowanie takiego obrazu naszej przeszłości nie stanowiło części polityki historycznej, tyle że wywodzącej się z innych przesłanek? Nie powinniśmy więc mieć pretensji do prób odbudowania naszej narodowej dumy w oparciu o piękne karty z przeszłości. Utrzymanie swobody dyskursu w tej materii, stanowi wystarczającą gwarancję, aby przy okazji nie zapominano o wydarzeniach mniej chwalebnych.

 

Za kilka dni nadejdzie 70 rocznica wybuchu II wojny światowej. To kolejna okazja do wzniosłych uroczystości, obchodów w Gdańsku, czyli tam, gdzie ostatnia wojna się zaczęła. Przy okazji rosyjscy politycy przykuwają uwagę polskich (chciałbym, żeby nie tylko polskich) mediów, zainteresowanych, co w związku z rocznicą powiedzieli, powiadają lub powiedzą. I tu kolejny przykład upolitycznionego postrzegania historii. Przecież stosunek Rosjan (w tym tych najważniejszych, np. Putina) do ostatniej wojny, do paktu Ribbentrop -Mołotow, do 17 września, do łagrów, do Katynia, do potraktowania polskiej konspiracji (i Powstania Warszawskiego) przez Armię Czerwoną może stanowić widomą oznakę, jaki jest ich stosunek do współczesności. Do dzisiejszej Polski, do kwestii naszej suwerenności, do idei odbudowy rosyjskiego imperium, do wielu innych międzynarodowych problemów dnia dzisiejszego, które w historii odbijają się jak w lustrze.


O dziwo, nieco inaczej wygląda problem „historycznego myślenia" Niemców. Oni się nie wypierają wielkich draństw, które spowodowali wraz z rozpętaniem ostatniej wojny. Wprawdzie nie wszyscy mają w tej materii spójne poglądy, ale to chyba dobrze, że Niemcy już oduczyli się myśleć jednakowo i „na rozkaz". Gdyby oduczyli się tego wcześniej, być może nie mielibyśmy dzisiaj czego świętować i pierwszy dzień września byłby tylko datą wyznaczającą początek roku szkolnego. Ale i tu można zauważyć pewien zwrot w wewnątrzniemieckim patrzeniu na historię, wiążący się z naturalną wymianą pokoleń, z nowym odczytywaniem starych faktów, których tam, przynajmniej oficjalnie, nikt nie kwestionuje.


Wróćmy jednak do polskich obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej. Oprócz uroczystości oficjalnych, na najwyższym szczeblu, z udziałem międzynarodowych „gwiazd" polityki, w wielu miejscach odbędą się lokalne obchody. Także i u nas. Od wielu lat piękna oprawa rocznicy wybuchu wojny przyciąga mieszkańców powiatu piskiego (i nie tylko) do Białej Piskiej. Włodarze tego niegdyś nadgranicznego miasteczka łączą rocznicę z przypomnieniem wypadu Podlaskiej Brygady Kawalerii do Prus Wschodnich w pierwszych dniach września 1939r., właśnie w okolicach ówczesnego Gehlenburga (Białej). W tym roku (a pisze ten tekst właśnie pod koniec dnia bialskich uroczystości) było również pięknie, dostojnie i uroczyście.  Inny sposób świętowania mają np. Nowogród czy Wizna. Tam odbywają się rekonstrukcje historycznych wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat z udziałem pasjonatów, mozolnie i z naruszeniem prywatnych funduszy, zbierających i odtwarzających dawny sprzęt, umundurowanie i broń. Przy okazji pobudza to w nich samych potrzebę poznawania historii, szukania prawdy o tamtym czasie, rozpoznawania realiów. Piękne połączenie zabawy z nauką i popularyzacją.


A u nas? Także i w Piszu została podjęta próba nietypowego zorganizowania obchodów tej rocznicy. Ale czy zamiary organizatorów przyciągną uwagę lokalnej społeczności? Czy tak, jak w rocznicę 4 czerwca, skończą się smutnym „korowodem wolności", zlekceważonym przez ogół - mam nadzieję, że tylko z winy pogody, a nie z obojętności wobec samej rocznicy.


 

Czy propozycja debaty, multimedialnych prezentacji, wystawy archiwalnych fotografii na otwartym powietrzu, ukazującej „tamten wrzesień" - spotka się z życzliwym zainteresowaniem? Czy wzbudzi, potrzebną przecież nam wszystkim, refleksję o historii i polityce, o naszym zrozumieniu przeszłości, o nas samych wreszcie? 

 

(wb)

30 sierpnia 2009r
 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Czy wydarzenia kulturalne w Piszu spełniają twoje oczekiwania
 
Maj 2012
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2