WOKÓŁ KULTURY
ZNAD PISY
ROZMOWY KLIO...
Najczęściej czytane
| PAMIĘĆ O STANIE WOJENNYM W PISZU |
|
„Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego.” Takimi słowami 13 grudnia 1981 roku gen. Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny. Dwa zdania, dwa kłamstwa. Nie był żołnierzem, tylko najemnikiem, nie był szefem polskiego rządu, tylko marionetką Kremla chcącą utrzymać wpływy w satelickim państwie. I właśnie dlatego na ulice wyjechały czołgi i wozy pancerne.
Wyłączono telefony. Ogłoszono godzinę policyjną. Kilkanaście tysięcy osób zostało internowanych. Wybuchła, jak orzekł to prof. Andrzej Paczkowski, wojna polsko – jaruzelska. Minęło 30 lat. Bilans jest tragiczny. Odsunięcie na kolejne 10 lat przemian demokratycznych, ponad milion osób na emigracji, złamane kariery, życiorysy, rozerwane więzi rodzinne, przyjaźnie. Blisko stu zamordowanych bezpośrednio w czasie trwania stanu wojennego i kolejnych kilkadziesiąt osób do roku 1989. Nie można policzyć tych, którzy nie dojechali na czas do szpitala, do których nie dotarło pogotowie. Nie można też policzyć i wymierzyć: promocji pogardy, siania nienawiści, odwracania pojęć, relatywizowania prawdy, zniewolenia umysłu. I dalej: niemożność dotarcia do prawdy, osądzenia winnych, już w wolnej (?) Polsce. Wszak to też pokłosie stanu wojennego. Cała ta mistyfikacja, że oto w imię wyższego dobra naginamy prawo, zmieniamy reguły i ostatecznie godnych pogardy nazywamy ludźmi honoru. To wszystko wypływa właśnie stamtąd.
Wszystko to stało się refleksją w czasie wieczornicy upamiętniającej ofiary stanu wojennego, która odbyła się w Muzeum Ziemi Piskiej w 30 rocznicę jego wprowadzenia tj. 13 grudnia 2011 roku. Właśnie, „wieczornicy upamiętniającej” …, a nie „wieczornicy z okazji...” . Wszak to żadna okazja.
Spotkanie w Muzeum poprzedzone zostało mszą św. w intencji ofiar stanu wojennego w kościele św. Jana Chrzciciela. Homilię, a może raczej pean na rzecz dążenia do urzeczywistnienia prawdy, która tylko wtedy wyzwala jeśli ją poznamy, wygłosił proboszcz parafii ks. Jan Karbowski.
Kolejnym etapem upamiętnienia tych wydarzeń i ludzi tamtych dni, było spotkanie w Muzeum. Wchodzących gości witał koksownik, przy którym grzali się zomowcy. A w sali urządzonej na wzór świetlicy zetesempowskiej kilkadziesiąt osób słuchało wierszy, śpiewało wespół pieśni, oglądały fragmenty filmów i nieznane wcześniej dokumenty związane z wydarzeniami stanu wojennego na terenie Pisza, dzieliło się refleksjami powyżej nakreślonymi. Można było obejrzeć także niewielką wystawę fotograficzną o Polsce lat osiemdziesiątych oraz zajrzeć do zainscenizowanego punktu powielania nielegalnej „bibuły”.
Wszystko to w atmosferze raczej przyjacielskiej rozmowy, a nie nadętego dyskursu, bez wypominania i szukania próżnych żalów. Pojawiały się wspomnienia i próby podsumowywania tego czasu. Oglądaliśmy zdjęcia, broszury „drugiego obiegu” ale i te – partyjne - no i kultowe już dziś kartki na mięso. Wiersze Herberta, Wierzyńskiego, Barańczaka recytowała młodzież z Zespołu Szkół Katolickich. Piosenki Jacka Kaczmarskiego, Jacka Wójcickiego, ale także rokowe ballady PERFECTU intonowali i im przewodzili Bogusław Trupacz oraz Damian Żyluk. Wszystko starannie przygotowane dzięki współpracy muzealników z nauczycielami skupionymi w Klubie Lokalnych Inicjatyw Oświatowych oraz oświatowej „Solidarności”.
I tu warto wygłosić uwagę znamienną: spotkali się w Muzeum ludzie różni wiekiem, stanem i poglądami. Trwaliśmy ponad dwie godziny połączeni chęcią odkrycia owej prawdy, która nie niszczy i nie piętnuję, ale na pewno wyzwala. Prowadzi do oddzielenia plew od ziaren. I to jedno na pewno nie jest pokłosiem stanu wojennego.
Trudno się było rozstać.
Andrzej Zadroga
P.S. 12 stycznia 2012 roku po ponad 30 latach od wprowadzenia stanu wojennego sąd skazał Czesława Kiszczaka prawomocnym wyrokiem na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na lat pięć. Skazany został z tytułu członkostwa w związku przestępczym o charakterze zbrojnym. Czekamy na podobny wyrok w sprawie Wojciecha Jaruzelskiego. To wystarczy. Dla prawdy. Dla jej ukazania.
|
PAMIĘĆ O STANIE WOJENNYM W PISZU