WOKÓŁ KULTURY
ZNAD PISY
ROZMOWY KLIO...
Najczęściej czytane
| Zamyślenia na początek listopada |
|
Listopadowe wyprawy na groby zawsze dostarczają mi poczucia, ze człowiek jest tylko jednym z ogniw wielkiego łańcucha pokoleń. Czasem jest to ogniwo zerwane, innym znów razem mocno zakotwiczone między "dawnymi i nowymi laty". Ktoś mi niedawno mówił, że Wszystkich Świętych i Święto Zmarłych to ponure święta, bo „my, Polacy, wszystko obchodzimy na smutno”. Nie zgodzę się z tym. Jakoś mi tak wcale nie przeszkadza atmosfera refleksji, która towarzyszy rodzinnym spotkaniom nad grobami bliskich. A najdziwniejsze, że wcale nie są to dla mnie święta smutne. Oczywiście żal, że tych zniczy z roku na rok trzeba kupować coraz więcej... Ale jest okazja do wspomnień, do odczytania z nagrobnej płyty nazwisk i imion nie poznanych już pradziadków. Do ułożenia kwiatów w ten sposób, jak ktoś – kiedyś sam lubił układać. Do zapalenia lampki na mogile przyjaciół. Bo przecież te światełka nie palą się bez sensu. Ten wywodzący się z pogaństwa obyczaj został nie tylko schrystianizowany, ale po prostu, tak zwyczajnie po ludzku oznacza, że skoro my pamiętamy, to Oni wciąż są wśród nas obecni.
Może stąd ta obawa (i pewnie nie tylko duchownych) przed celtyckimi przebierankami z okazji Halloween? Bo tamto wydaje się oderwaną od konkretnej kultury zabawą, w której już nie idzie wiarę czy o pamięć, tylko o wątek ludyczny, właśnie rozrywkowo - zabawowy. Może np. dla Irlandczyków – którzy przenieśli ten obyczaj do Ameryki - ludzi zakorzenionych w tamtej tradycji, ma to inny wymiar? Dla nas jest przeszczepionym na obcy grunt pustym gestem pozbawionym sensu. Taką właśnie wydrążoną dynią. Zabawą dla samej zabawy?
Nieraz przecież ulegamy jakiejś modzie tylko dlatego, że jest modą. Czy to znaczy, że jest w tym coś złego? Albo, że należy z tym walczyć? Nikt jeszcze nie postawił skutecznej tamy zmianom w kulturze, jeśli dochodziło do nich w sposób naturalny. Nie musi to jednak oznaczać bezrozumnej hurraakceptacji, tylko dlatego, że w Telewizji o Halloween mówią z sympatią. (wb) Pisz, 3 listopada 2011r. |
Zamyślenia na początek listopada