Znani i mniej znani Osoby Edmund Rutkowski- prawnik, żołnierz konspiracji, starosta i naukowiec

ZNAD PISY

ROZMOWY KLIO...

Odsłon : 143923

Edmund Rutkowski- prawnik, żołnierz konspiracji, starosta i naukowiec
(10 głosów, średnia ocena 4.80 na 5)

 Do niedawna był tylko jednym z pierwszych powojennych starostów piskich. Wiadomo, że należał do PPS i że w czasie wojny stracił rękę. Że w wyborze źródeł do dziejów Warmii i Mazur wydanych przez olsztyński Ośrodek Badań Naukowych (Warmiacy i Mazurzy w PRL, oprac. T. Baryła, Olsztyn 1994), często cytowane były jego raporty, wskazujące, że dość dobrze orientował się w społecznej specyfice regionu. I to wszystko. Aż do chwili, gdy kontakt z rodziną starosty Edmunda Rutkowskiego zaczął przynosić nowe informacje o niezwykłej drodze życiowej tego urzędnika i nauczyciela, prawnika i geologa, konspiratora i naukowca, którego los na krótko związał z Piszem.

 

Edmund Szymon Rutkowski urodził się w 1917r. w Berlinie. Wkrótce po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości zamieszkał wraz z rodzicami w Poznaniu. Tam ukończył Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego i po odbyciu kursu podchorążych przy 57 pp, rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Poznańskim. W tym czasie został sekretarzem zarządu uczelnianego Młodzieży Wszechpolskiej a w 1939r. wszedł do Zarządu Bratniej Pomocy Studentów.

Gdy wybuchła II wojna światowa, E. Rutkowski w nieznanych bliżej okolicznościach znalazł się w Warszawie i tam pozostawał przez znaczną część okupacji. W 1944r. na tajnym Uniwersytecie Warszawskim uzyskał absolutorium. W stolicy został też zaprzysiężony do Armii Krajowej. Według relacji syna Krzysztofa, Rutkowski ze względu na doskonały niemiecki w odmianie berlińskiej „plattdeutsch”, pracował na kolei na Pradze w Warszawie (transporty wojskowe na wschód). Ta praca miała stanowić przykrywkę dla jego faktycznego zaangażowania w służbie wywiadowczej polskiej konspiracji. Prawdopodobnie przedwojenne sympatyzowanie z ruchem narodowym wyczuliło go na problematykę Ziem Postulowanych, czyli obszarów należących przed wojną do Niemiec, które ze względu na procent ludności polskiego pochodzenia po wojnie zamierzano włączyć w obręb Rzeczypospolitej. Być może dlatego związał się z Korpusem Bezpieczeństwa – organizacją, przewidywaną przez władzę Polskiego Państwa Podziemnego do tworzenia polskiej policji i administracji na ziemiach przyłączonych do Rzeczypospolitej w chwili klęski III Rzeszy. Niewykluczone jednak, że te związki nastąpiły w jakichś innych okolicznościach, które dopiero wymagają ustaleń. W każdym razie, gdy 1 sierpnia 1944r. wybuchło w Warszawie powstanie, Rutkowski walczył już w szeregach batalionu Korpusu Bezpieczeństwa.

Wielka polityka zadecydowała, że KB ostatecznie odszedł ze struktur Państwa Podziemnego, wraz z kilkoma lewicowymi organizacjami uznając zwierzchnictwo Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Jak do tych decyzji ustosunkował się Edmund Rutkowski, w końcu do niedawna powiązany z ruchem narodowym – nie wiemy. Zresztą być może niewiele mógł na te wydarzenia wpłynąć, gdyż w czasie walk został ciężko ranny. W początkach października 1944r. Powstanie Warszawskie skapitulowało a Rutkowski został ewakuowany z warszawskiej piwnicy/ szpitala z gangreną w nodze wraz z innymi rannymi pociągiem szpitalnym (niemieckim sic!) do obozu jenieckiego w Magdeburgu, gdzie natychmiast lekarz (Niemiec sic!) zdecydował o amputacji prosząc Ojca tylko o decyzję - czy woli zachować nogę czy rękę. Z relacji syna wynika, że szpital nie miał dosyć sulfamidów i środków opatrunkowych, aby ratować obydwie kończyny. I wtedy Edmund postanowił ratować nogę… Za odniesione w powstaniu obrażenia, Komenda Główna AK odznaczyła go Krzyżem Walecznych. To wysokie odznaczenie wręczono mu dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych.

Gdy działania wojenne dobiegły końca, Edmund Rutkowski postanowił wrócić do kraju. W maju 1945r. podjął pracę w Ministerstwie Komunikacji, następnie – dzięki rekomendacjom Edwarda Osóbki – Morawskiego oraz gen. Mariana Spychalskiego - został skierowany do Ministerstwa Administracji Publicznej i wysłany do województwa olsztyńskiego. Czy zadziałały tu kontakty wyniesione z Korpusu Bezpieczeństwa, przez który przewinęło się sporo działaczy powojennej Polskiej Partii Socjalistycznej? A może wybór Ziem Odzyskanych wcale nie był przypadkowy, tylko wynikał z okupacyjnego zaangażowania na tym kierunku? Zapewne niełatwo będzie uzyskać informacje w tej sprawie…

W każdym razie już w lecie 1945r. Edmund Rutkowski przybył do powiatu piskiego, os kilku miesięcy kontrolowanego przez sowieckie komendantury wojenne. 27 lipca otrzymał angaż na funkcję wicestarosty, jeszcze z siedzibą w Białej. Miasteczko było mniej zniszczone od powiatowego Pisza i dlatego tam mieściła się początkowo siedziba starostwa. Nie mniej istotne wydaje się jednak całkowite opanowanie Pisza przez oddziały Armii Czerwonej, która nie była zainteresowana wpuszczaniem polskiej administracji do największego miasta w okolicy. Dopiero w sierpniu Sowieci zaczęli opuszczać Pisza, zniszczony w ponad 70%. Miejsce komendantur wojennych zajął polski burmistrz oraz władze powiatowe.

Pierwszym powojennym starostą piskim był Józef Wróblewski, jednak 27 czerwca 1945r. został on odwołany ze stanowiska. Na jego miejsce powołano Franciszka Wysockiego, którego zastępcą został właśnie E. Rutkowski. Już jednak na jesieni F. Wysocki został aresztowany i od 13 listopada dotychczasowy wicestarosta został sam. Wydaje się, że bardzo dobrze radził sobie w trudnych warunkach powiatu piskiego. Po kilku miesiącach sprawowania urzędu wojewoda Zygmunt Robel pozytywnie charakteryzował Rutkowskiego, podkreślając znajomość terenu i stosunków. Proponował nawet powierzenie mu stałej funkcji starosty: Od początku urzędowania na stanowisku wicestarosty, a od szeregu miesięcy pełni faktycznie obowiązki starosty powiatowego i jest energiczny i przedsiębiorczy – dobry organizator etycznie wysoko postawiony. Ze względu na specjalnie trudny teren, mianowanie ob. Rutkowskiego byłoby ze względu na dobro służby wskazane.

A jednak władze, prawdopodobnie ze względów politycznych, nie chciały podjąć takiej decyzji. Nawet, gdy E. Rutkowski zapisał się do PPS, nie zapadła decyzja o awansowaniu go na pełną funkcję. Być może decydowało o tym dążenie lokalnych działaczy PPR, aby zająć jego miejsce. Także pewne konflikty z komunistami w czasie referendum ludowego, przyczyniały się do utrzymania stanowiska Rutkowskiego w stanie tymczasowości.

Trudno zresztą ocenić, czy decyzja Edmunda Rutkowskiego o akcesie do PPS wynikała z ewolucji przekonań dawnego działacza Młodzieży Wszechpolskiej, z koniunkturalizmu, czy raczej z poszukiwania ochrony przed atakami komunistów? Przynajmniej do czasu wyeliminowania opozycji spod znaku Polskiego Stronnictwa Ludowego, działacze PPR musieli się liczyć z „bratnią PPS”. Rutkowski w strukturach partyjnych nie zachowywał zresztą bierności. W sierpniu 1947r. był przewodniczącym Powiatowego Komitetu PPS w Piszu, a w marcu 1948r. – wiceprzewodniczącym. Udzielał się także we władzach wojewódzkich, m.in. w listopadzie 1947r. należał do Rady Wojewódzkiej PPS w Olsztynie.

Był jednak postrzegany jako zwolennik niezależności partii socjalistycznej wobec komunistów. I wprawdzie od czasu do czasu starał się kluczyć, uchronić swoją pozycję w organizacji i administracji, ale rok 1948 przyniósł czystki w PPS, które miały przygotować tę partię do połączenia z Polską Partią Robotniczą. Ofiarą tych działań stał się również Edmund Rutkowski. Usunięty z PPS i z pracy w starostwie, podjął pracę nauczyciela w piskim gimnazjum. Był wciąż obserwowany przez tajnych współpracowników Urzędu Bezpieczeństwa. Być może to zainteresowanie sprawiło, że Edmund Rutkowski wraz z rodziną postanowił opuścić Pisz.

Wrócił do Poznania. Pracował trochę w Drukarni św. Wojciecha, potem w Państwowych Gospodarstwach Rolnych. Wrócił na studia prawnicze, ale gdy zaczął aplikację w sądzie, został wezwany przed oblicze bezpieki. Według syna, ojciec usłyszał: „prawników z waszą przeszłością to my nie potrzebujemy. Aplikacji to wy nie będziecie robić, aby nam nie szkodzić społecznie mając kontakt z ludźmi”! UB zasugerowało, że może sobie studiować coś, w czym nie będzie miał bezpośredniego kontaktu ze sprawami „społecznymi”. Podjął wiec studia na geologii. Najpierw w Poznaniu a potem kontynuował je po przeniesieniu się Wydziału na UW w Warszawie. Pracę magisterską obronił w 1956r., ale już kilka lat wcześniej podjął pracę w Państwowym Instytucie Geologicznym. Początkowo trafił do Zakładu Złóż Surowców Skalnych. Potem kolejno kierował: Sekcją Geologii Kujaw i Mazowsza w Zakładzie Geologii Niżu, Zakładem Zdjęć Geologicznych, Samodzielną Pracownią Metodyki i Ekonomiki Badań Geologicznych oraz Zakładem Geologii Złóż Rud Metali. Zrobił doktorat i habilitację. Opracował nowatorskie metody poszukiwań rozsypiskowych złóż złota w Sudetach i na bloku przedsudeckim. Kierował badaniami naukowymi w Mongolii, Republice Gwinei, Nigrze i Czadzie. Był autorem wielu map, publikacji i opracowań archiwalnych, promotorem prac doktorskich, wychowawcą młodego pokolenia geologów. Zmarł po przejściu na emeryturę 4 maja 1997r. Nie doczekał niektórych efektów swych geologicznych pasji. Jak informowano w periodyku pt. „Wiadomości PIG” (nr 75 z października 1997r.): Z wielkim żalem należy odnotować, że owego niezwykłego ożywienia w zakresie poszukiwań złota i pojawienia się nowych koncepcji nie doczekał ich orędownik, wybitny znawca problematyki złóż złota i długoletni pracownik naszego Instytutu doc. dr hab. Edmund Rutkowski.

Waldemar Brenda

 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Wydarzenia

Brak wydarzeń
Maj 2012
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2