|
Jakiś czas temu, przy okazji gromadzenia informacji o Białej Piskiej, udało mi się dotrzeć do kroniki miejskiej. Dzięki pomocy i uprzejmości pewnych osób, przetrzymywaną na co dzień na dnie urzędniczej szafy okazałych rozmiarów miejską historię, udało mi się zabrać do domu na 24 godziny. Oprócz znikomych informacji z zamierzchłych czasów, czyli tych sprzed 1945 roku, znajdowały się tam, a może przede wszystkim, wiadomości z współczesnego autorowi okresu PRL-u. Brnąc karta po karcie przez historię miasta i społeczności, zapisanej z „fantazją” przez solidnego pracownika biało piskiego magistratu, wpadło mi w oko kilka interesujących faktów.
Na jednej ze stron znajdował się wycinek z prasy regionalnej z niewyraźnym zdjęciem młodej dziewczyny i krótką notką o jej szkolnych i międzyszkolnych osiągnięciach. Nie zwróciłbym na to uwagi, gdyby nie odręczny podpis pod wyciętym artykułem, który brzmiał:
„Olsztyńska „dziewczyna 1964 r.” – Alicja Nagórko jest mieszkanką Białej Piskiej. Tu ukończyła szkołę podstawową. Jej rodzina mieszka przy ulicy 10 marca 17. Z inicjatywy Alicji powstał Klub Filipinek. Alicja interesuje się w dalszym ciągu Klubem. Mamy więc pełne prawo uważać Alicję za swoją i być z niej dumni.” Wróciłem więc do informacji z prasy i jeszcze raz przeczytałem. A brzmiała ona następująco:
„Alicja Nagórko ze Szczytna (woj. Olsztyńskie) zajęła pierwsze miejsce w Ogólnopolskim Turnieju Czytelniczym zorganizowanym przez KC ZMS i PW „Iskry”. W nagrodę wyjedzie ona na wycieczkę do Jugosławii… Dla tych, którzy znają Alicję bliżej, nie było to zaskoczeniem. Wiedzą przecież, że „kocha” książki, że zdobyła poprzednio I miejsce w wojewódzkim turnieju czytelniczym. Być może ten właśnie sukces spowodował zaproszenie jej do redakcji „Filipinki” na dyskusję nad „Dziewczyną 1964”. Wydaje się, że podczas tej dyskusji będzie ona mała wiele do powiedzenia, a jest przecież typową dziewczyną Anno 1964. Tym, którzy Alicji nie znają, przedstawiamy: Alicja Nagórko, lat 17, uczennica Liceum Pedagogicznego w Szczytnie, olsztyński delegat na III Zjazd ZMS. Jest uczennicą piątkową, słabsze jej (czwórkowe!) przedmioty to tylko śpiew, muzyka i wf. Ma rozległe zainteresowania: malarstwo, języki obce (koresponduje z młodzieżą kilku krajów), nie mówiąc już o literaturze, szczególnie o poezji. Znamy jej plany na przyszłość: wprawdzie bardzo lubi pracę z dziećmi i dlatego po ukończeniu VII klasy wybrała liceum pedagogiczne, ale myśli o dalszych studiach – o polonistyce. Uważa, że dopiero po tym będzie w pełni przygotowana do wykonywania zawodu – niezależnie jaki to będzie zawód: nauczycielstwo czy też może … dziennikarstwo. Taka to właśnie dziewczyna została na początku bieżącego roku szkolnego przewodniczącą komitetu szkolnego ZMS przy liceum pedagogicznym w Szczytnie. Dziś w powiatowej instancji ZMS myślą z niepokojem, że jako uczennica klasy IV za rok odejdzie do pracy albo na studia. Alicja swą energią, inicjatywą, uporem, potrafiła zarazić koleżanki i kolegów ze szkolnej organizacji, zdobyć dla tej organizacji miejsce wśród wyróżniających się.”
Po przeczytaniu tego artykułu niemal natychmiast zaczęła budzić się we mnie ciekawość, która z kolei rodziła pytania, mnóstwo pytań m.in.: Kim była ta młoda osoba i kim jest dziś? Jak potoczyła się jej historia? I wiele innych. Musiałem odnaleźć jakiś punkt zaczepienia. Swoje poszukiwania rozpocząłem, najprościej mówiąc, od przegrzebania dostępnych zasobów internetowych. Później udało mi się odwiedzić parę miejsc, porozmawiać z kilkoma osobami i oto, co udało się ustalić.
Alicja Nagórko urodziła się 7 lipca 1947 roku w Białej Piskiej. Jak napisano w miejskiej kronice wraz z rodziną mieszkała w kamienicy przy ulicy 10 marca 17. Po upadku systemu komunistycznego nazwę ulicy zmieniono z 10 marca na Stefana Żeromskiego, numeracja pozostała ta sama. Alicja Nagórko w Białej mieszkała do ukończenia 7 klasy szkoły podstawowej, do czasu, kiedy to wyjechała do Szczytna, aby tam kontynuować edukację.
W artykule Róży Holzman „Biała Piska – godzina 18.00-20.00”, który ukazał się na łamach Filipinki 24 listopada 1963 roku (nr 24), odnajdujemy fragmenty listu nadesłanego przez Wandę Sadowską (wówczas nastolatkę i mieszkankę Białej Piskiej), która na kartce wyrwanej z zeszytu nakreśliła: „Droga Redakcjo! Co począć z wolnym czasem? Przyjeżdżaj. Poradź, Zrób coś”. W tym też liście Wanda Sadowska napisała: „… Chciałam natomiast przypomnieć, że dopóki chodziła do tutejszej szkoły Ala Nagórko – coś się działo. Bo umiała zgrupować wokół siebie dziewczęta i porwać je do wspólnego działania. Był więc zastęp „Błękitnych Rycerzy” złożony z 12 osób, który opiekował się (ku zdziwieniu podopiecznych) potrzebującymi pomocy. Był potem zastęp wakacyjny „Żółtodziobów”, złożony z 10 osób. Był wreszcie zastęp „Wesołych trampów”, który zebrał piętnastkę dzieci z ulicy i założył dla nich jedno z dziwniejszych przedszkoli. Bo pominąwszy fakt, że to przedszkole dla dzieci prowadziły dzieci, tyle, że o kilka lat starsze, to mieściło się ono nie pod dachem, ale pod niebem. W parku. Przedszkolaki przynosiły ze sobą drugie śniadanie i bawiły się pod opieką Ali i jej drużyny od godziny 9 do 15. Była jeszcze Akcja Niewidzialnej Ręki, która pozostawiała widzialne dowody swej działalności: uporządkowane trawniki, wyczyszczone po remoncie szyby. Było. Bo od kiedy Ala wyjechała do Liceum Pedagogicznego w Szczytnie – wszystko zamarło.”
Czas szkoły średniej dla Alicji Nagórko, to okres rozszerzania zainteresowań i rozwijania własnych pasji, o których dowiadujemy się co nieco z cytowanego wcześniej artykułu. Podsumowaniem tego jest z pewnością jej kariera naukowa, którą rozpoczęła w 1966 roku na Wydziale Filologii Polskiej i Słowiańskiej Uniwersytetu Warszawskiego.
W 1971 roku ukończyła z wyróżnieniem studia magisterskie. A w 1977 roku Alicja Nagórko uzyskała stopień naukowy doktora na podstawie pracy „Motywacja słowotwórcza rzeczowników we współczesnym języku polskim (analiza ilościowo-jakościowa), a promotorem pracy doktorskiej była prof. Jadwiga Puzynina. Kilka lat później, tj. w 1986 roku, przedstawiła rozprawę habilitacyjną „Zagadnienia derywacji przymiotników”, uzyskując tym samym stopień naukowy doktora habilitowanego

Na stronie internetowej berlińskiego Uniwersytetu Humboldtów widnieją jeszcze takie osiągnięcia … profesor Alicji Nagórko.
- W latach 1988-1990 gościnna profesura na Uniwersytecie Wileńskim.
- W latach 1990-1995 prodziekan Wydziału Polonistyki UW.
- Od 1991 roku profesor Uniwersytetu Warszawskiego.
- Od 1994 gościnna profesura na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie.
- Od 1996 nominacja profesorska w Uniwersytecie Humboldtów, gdzie kieruje katedrą językoznawstwa zachodnio-słowiańskiego w Instytucie Slawistyki, od roku 2006 jako dyrektor instytutu.
Ponadto prof. Alicja Nagórko jest Członkinią Komisji Słowotwórczej Międzynarodowego Komitetu Slawistów i Rady Programowej rocznika germanistycznego „Convivium”. Jest autorką ponad stu publikacji naukowych, w tym kilku książek. Ciężko byłoby je wszystkie wymienić. Jeżeli ktoś byłby jednak zainteresowany pełną bibliografią proponuję odwiedzić stronę Uniwersytetu Humboldtów. Zainteresowania naukowe pani profesor to: słowotwórstwo polskie i słowiańskie, kontrastywna semantyka i pragmatyka, etnolingwistyka, kontakty językowe, język polski poza granicami kraju.
Przy okazji tzw. akcji „Alicja” i wywiadów lokalnych zrodziło się we mnie kilka pytań. Dlaczego miasta tak często zapominają o ludziach, którzy tworzyli i nadal tworzą ich historię? Z drugiej strony, dlaczego mieszkańcy przestają utożsamiać się z miejscami, „w” i „z” których wyrośli, zapominając nie tylko o korzeniach, ale i o tych, którzy żyli tuż obok? Kiedy pytałem o osobę pani Alicji Nagórko, albo odpowiadano, że nie znają takiego kogoś, albo odsyłano mnie do kogoś, kto mógłby znać. Rozumiem, przyjezdni, nowi mieszkańcy, ale żeby autochtoni nie wiedzieli, to po prostu przykre, nawet trochę wstyd.
Zbierając materiały do tego artykułu, nie kierowałem się chęcią stworzenia naukowej biografii, lecz chęcią poznania człowieka oraz czystą ciekawością. Mam nadzieję, że przynajmniej trochę udało mi się przybliżyć postać, według mnie bardzo interesującą. Może kiedyś będę miał możliwość poznać osobiście panią Alicję Nagórko?
Bogusław Trupacz |